niedziela, 28 czerwca 2015

Rozdział 11/ Tajemnica

Dzisiejszy rozdział tylko o Diego, Fran, Lu i Fede. Sorrki.

Francesca
Zastanawiam się czy iść do Fede czy nie. Powiedzieć mu o tych uczuciach, Ludmile i Diegowi? Miliony pytań, a zero odpowiedzi. Ja już nie wiem co mam zrobić. Z jednej strony kocham Diega i chce z nim być, oraz nie ranić Lu. Ale z drugiej kocham Fede i chce z nim być, ale on jest z Lu. No i co ja mam do cholery zrobić?
Okej postanowione...idę do Fede. Oby nie było Lu.
Gdy byłam już pod domem Fede zapukałam, po chwili otworzył mi.
-Hej, jest ktoś u ciebie?-zapytałam od razu.
-Nie. Wchodz-powiedział i otworzył szerzej drzwi. Weszłam. Poszliśmy do jego pokoju.
-A więc, po co przyszłaś?
-Muszę ci coś wyznać.
-Dawaj.
-A więc, już od dawna o tobie myślałam i...wtedy na tej próbie co robiliśmy...ten pocałunek! Ja, ja zrozumiałam że czuje do ciebie coś więcej niż przyjazn. Fede...ja cie kocham.-wreszcie to z siebie wydusiłam. On nic nie zrobił tylko, popatrzył mi głeboko w oczy i powiedział.
-Ja ciebie też Fran. Też cie kocham ty włoszko moja kochana-i mnie pocałował. Aww! To było piękne.
-Szkoda że ja jestem z Diegiem, a ty z Ludmiłą-powiedziałam po oderwaniu.
-No tak. Mam pomysł! Po kryjomu spróbujemy, a jeśli nie wypali zerwiemy a Lu i Diego się nie dowiedzą, ok?
-Hm, no niech ci będzie-powiedziałam, a on mnie znów pocałował. Tylko że bardziej namietnie, i dłużej. Te jego usta, miękkie jak chmurka. Całuje lepiej niż Diego.
Federico
Trochę zle się czuje że zdradzam Ludmiłe. Ale nie wiem do końca kto jest tą jedyną. Z Ludmi jesteśmy bardzo długo razem, jest miła, uczciwa, przyjazna. Ale Fran...coś mnie do niej przyciąga. Nie to że oboje pochodzimy z Włoch ale...może to że jest zadziorna a zarazem miła. Już nie wiem. Muszę zdecydować kogo kocham bardziej.
Gdy Fran wyszła była 20:46, rodziców nie było bo pojechali w delegację, więc mi się nudziło. Nagle usłyszałem że dzwoni telefon. Spojrzałem na wyświetlacz Ludmiła. Nie chciałem z nią rozmawiać więc wyciszyłem dzwonki. Dzwonienie nie ustępowało więc odebrałem.
L:Hej Fede.
F:Cześć. Co robisz.
L:Nic...Cami wyszła do klubu, rodziców nie ma, Sierra śpi.  A ty?
F:Nic...
L:Dziwny dziś jesteś.
F:Zdaje ci się.
L:Może i tak..ok kończe...pa! Kocham cie.
F:Pa...ja ciebie...tteż.
Uff...nie chce z nią teraz rozmawiać. Nagle dostałem sms.

Od:Fran:*
Możemy się jutro gdzieś spotkać o 15 ?

Do:Fran:*
Ok może, przyjdz do mnie?

Od:Fran:*
Ok będę jutro u ciebie o 15.
Dobranoc, kocham cię<3

Do:Fran:*
Będę czekał.
Słodkich snów.
Też cie kocham<3

Okej ale żeby Ludmiła do mnie nie przyszła!

Ludmiła
Fede jakoś dziwnie się zachowuje. Jakby się zakochał w Francesce. Ty nie jesteś lepsza. Tak nie jestem lepsza! Kocham Diega. Tak Diega. Chłopaka mojej najlepszej przyjaciółki, oraz kuzyna od chłopaka mojej siostry. Nie od Sierry tylko Cami. W prawdzie Camila to tylko i wyłącznie kuzynka. No ale cóż.
Nie wiem czy mam powiedzieć o tym Diego czy nie! Nie chcę tym zranić ani Fede, ani Fran.
Diego
Od pewnego czasu...chyba podoba mi się Ludmiła. Jest urocza, miła, mądra, ładna, uczciwa, pomocna. Nikomu o tym nie powiedziałem bo zranił bym Fran, i Fede! A w dodatku innym laską, i chłopaką nie powiem bo boje się że im wygadają. W końcu my jako paczka nie mamy przed sobą tajemnic. Chyba. Najbardziej zaufana jest Isa. Siostra Violetty. Ona nie jest w naszej paczce więc z tą tajemnicą może nie będzie problemu. Może? Tak! Dlaczego? Otóż ona i Tini nie mają przed soba tajemnic. Viola powie dziewczyną i Leonowi. A Leon chłopaką. Chyba nikomu o tym nie powiem. To nie może się wydać.

sobota, 27 czerwca 2015

Rozdział 10 / Kochasz ją?

Dwa miesiące pózniej

Violetta
Właśnie wracam ze szkoły. Nagle ktoś łapie mnie za nadgarstek. Odwracam się aby ujżeć tę osobę.
-Ugh to ty? Co chcesz? Chcesz mi nagadać że Leon mnie zdradza czy coś? Nie jestem Isa nie uwierze ci-powiedziałam i chciałam odejść ale ona cały czas trzymała.
-Puść mnie łaskawie.
-Nie! Zerwij z Leonem i pozwól aby Isa z nim była! Chce ją odzyskać-mówiła.
-Nie odzyskasz jej namawiając jej siostrę aby dla niej zerwała ze swoim chłopakiem. Gdybyś nie nagadała jej że Jenn i Leon ze sobą spali, co było bzdurą, to może nadal byście się przyjazniły! Po co jej to powiedziałaś? Kochasz się w Verdasie czy co?-powiedziałam i z całej siły walnęłam ją w rękę a ona automatycznie mnie puściła.
-Jeśli go kochasz, i chcesz go odebrać to lepiej powiedz bo i tak pożałujezz-powiedziałam a ona pokazała mi środkowy palec.
-Haha paznokcie z napisem "My mum" i co w tym fajnego?-zaśmiałam się i odeszłam. Ona zdenerwowana również odeszła ale w inną stronę.
Wszystko się składa w całość! Ona kocha Leona. Musze czym prędzej iść do domu.

Gdy weszłam na kanapie siedział Leon a obok niego Isa.
-Słonko...już wróciłaś-powiedział, wstał i mnie pocałował. Isa miała cały czas uśmiech na twarzy. Tak. Już nie kocha Leona.
-Muszę wam coś powiedzieć.-powiedziałam
-Mów-powiedzieli równocześnie Leon i Isa. Verdas usiadł znów na kanapie, a ja na jego kolanach.
-No bo wracając zaczepiła mnie Rose. Powiedziała że chce odzyskać Ise i dlatego mam zerwać z Leonem. No i już rozumiem dlaczego to robi. Ona nie tylko chce cie odzyskać Isa! Ona też cie Leon kocha-mówiłam, raz patrząc na ukochanego raz na siostre.
-No niby Tini ma racje-powiedziała Isa. Wiem jedno! Ja i Leon od czterech miesięcy jesteśmy razem i ani razu się nie pokłóciliśmy! Rose mi go nie zabierze.
Rose
I co ta dziwka sobie nie myśli? Że ona będzie z Leosiem a ja nie? Jeszcze zobaczy zrobie tak że zdobędę Ise i Leona, a ona wróci do tatusia. Hahaha. Już mam ułożony plan. Verdas jest mój to jest pewne!
Ludmiła
Jestem z Federico w parku. Na razie jesteśmy szczęśliwi. Zack wyjechał na stałe do Barcelony. Ale do Federica klei się Jennifer. Nie chce nic mówić bo to kuzynka Francesci ale niech ta dziwka sobie nie myśli że odbierze mi Fede. On jest mój.
-Feduś?
-Tak, Lusia?
-Bo, ty nie kochasz Jenn prawda?-zapytałam niepewnie.
-No pewnie! Kocham tylko i wyłącznie ciebie. Jennifer znoszę tylko dla tego bo to kuzynka Fran.
-A Fran nie kochasz?
-Nno nnie-powiedział. Chwila! Co to za jąkanie się?
-Czemu się zajęknąłeś-zapytałam.
-Co nie prawda!
-Fede ja wiem kiedy ty...-nie dokończyłam bo włoch mnie pocałował. Ale ja i tak wiem że te zająknięcie się było spowodowane czymś. Czym? Kłamstwem? Nie wiem! Na pewno czymś ważnym. Czy jest możliwe to że on kocha Fran, lub i Jennifer?
Francesca
Jestem z moim kochanym Fede na randce. Yyy..to znaczy nie z Federico tylko Diegiem. Aaa! Nie wiem co się ze mną dzieje. Ostatnio w mojej głowie cały czas siedzi Federico. Wczoraj na szkolnej sztuce zgłosiłam się do roli. Gdy dostałam scenariusz rzaden chłopak nie był wolny tylko Fede. Nie wiedziałam co w tym scenariuszu jest więc zaczęliśmy próbę od środka. I...tam był pocałunek. Całowaliśmy się 10 minut. Czułam się cudownie. Te wargi jak chmurka, aww...Fran! Nasz Diega! To nie była zdrada! My tylko ćwiczyliśmy. Problem. W czym? W tym że poczułam do Fede coś więcej niż przyjazń! O kurde! Co ja teraz zrobię? Co ja powiem Fede, Ludmi...Diego? Co z Diego? Do tego jeszcze moja kuzynka się do Fede klei.i.czuje się...zazdrosna? Nie wiem? Może tak? Może to tylko chwilowe zauroczenie? A może wieczna miłość? Nie! Ja już nic kompletnie nie wiem! Masakra jakaś...kocham się w ukochanym swojej przyjaciółki, do którego klei się moja kuzynka, a w dodatku jeszcze mam chłopaka! No i co teraz? To wszystko przez ten pocałunek. Nie! Ja już o nim myśle od dawna.

Hej!
Tak to ja z kolejnym rozdziałem. To już 10!
Mogę zdradzić że Fran będzie z Fede a Lu z Diegiem...taka "zamianka" xD
Rossalia kocha Leona!
Jenn klei się do Fede!
To Fran będzie się wkurzała haha.

Rozdział 9 / Sexy [18+]

Violetta
Na tą randkę wyszliśmy o 14. Ja miałam na sobie różowo-białą sukienkę do kolan w kwiatki. A Leon czerwone jeansy, białą koszulkę i czarną bejsbolówkę. Sexy. Miałam ochotę się na niego rzucić, ale postanowiłam że poczekam do wieczora.
Szliśmy parkiem trzymając się za rękę. Doszliśmy do samego końca gdzie było jezioro, na przeciwko ławka usiedliśmy. Nagle spod naszego siedzenia mój chłopak, wziął gitarę i zaczął śpiewać. Okazało się że to piosenka o miłości, dla mnie. Podemos. Po tem poszliśmy do kina na horror. Gdy film się skończył poszliśmy do restauracji. Była bardzo droga. Gdy spojrzałam w menu i zobaczyłam te ceny to zamarłam.
-Leoś, po co zabrałeś mnie do tak drogiej restauracji?-zapytałam.
-Bo ty na to zasługujesz.
-Nie! Ja nic nie wybiorę. Zdecydowanie za drogo!-powiedziałam.
-Kochanie...bierz co chcesz i ile chcesz i nie gadaj-powiedział.
Gdy już zjedliśmy wróciliśmy do domu. Leon po drodze kupił wino które nie było za tanie.
-Nie jestem pełnoletnia.-oznajmiłam.
-Oj no nic nie powiem-wywrócił oczami.
Gdy wypiliśmy już całą butelkę poszliśmy do mojego pokoju który jest już raczej naszą sypialnią. Kupić nowe łóżko. Gdy weszliśmy, ukochany zaczął mnie całować. Doszliśmy do łóżka. Wtedy Leon położył mnie na nim, i zaczął całować po szyi. Zdjął ze mnie sukienke. Ja nie byłam mu dłużna i zdjęłam jego górną część ubioru. Następnie zdjął mój stanik. Zaczął pieścić moje obydwie piersi językiem jak i palcami. Ja przejęłam inicjatywę i zaczęłam masować przez materiał bokserek przyjaciela Leona-który rósł mi w ręce. Potem zerwałam mu je i wzięłam go do buzi. Nie zmiescił mi się cały.
Nawet nie zauwarzyłam gdy Leon zrobił tak że to on był górą. Całował mój brzuch. Już po chwili doszedł do mojej muszelki, nie zwlekając zdjął moje kuse majteczki i włożył tam dwa palce, delikatnie nimi poruszając.
-Leoś-jeknęłam cichutko,prawie niesłyszalnie.
Zaczął powoli we mnie wchodzić. Każdy ruch był mocniejszy i ostrzejszy ale i zarazem delikatny i podniecający. Jęczałam, to za mało powiedziane ja krzyczałam z roskoszy...
*Następnego Dnia*
Gdy się przebudziłam Leona nie było. Dziwne. Zawsze to ja wstawałam pierwsza.
Ubrałam koszulę Leona i zeszłam na dół. Zastałam go w kuchni w samych bokserkach robiącego jajecznicę. Przytuliłam go od tyłu. On się odwrócił i mnie pocałował.
-Jak ja się cieszę że mnie w nocy nie było-zaśmiała się Isa. Stała w drzwiach wejściowych. Drzwi wejściowe w kuchni no pomysłowe!
-Isa? Co ty tu robisz?-zapytałam.
-Mieszkam siostrzyczko-zaśmiała się-I radzę tobie i Verdasowi się ubrać. Nie mam zamiaru z wami rozmawiać gdy jesteście prawie nadzy-powiedziała a my wyszliśmy. Gdy szliśmy po schodach usłyszałam jak Leon po cichutku mówi do siebie.
-Co jej nie pasuje sexy jestem.
-Nawet bardzo bardzo-szeptnełam mu na ucho. On się tylko lekko uśmiechną i mnie pocałował w policzek.
Już ubrani zeszliśmy na dół.
-Co wy na to abyśmy poszli na lody-zadałam pytanie.
-Mnie pasuje. A tobie?-to pytanie Isa zwróciła do Leona.
-Mnie również-powiedział. Po dziesięciu minutach byliśmy.
-To na jakie lody ma moja księżniczka-powiedział Leon. Spojrzałam na Isę była przodem do mnie ale patrzyła się na Leona. Na jej twarzy gościł smutek.
-Na waniliowo-truskawkowe z polewą czekoladową-powiedziałam i już po chwili je dostałam. Ja oczywiście chciałam zapłacić sama za siebie ale Leon za nas zapłacił, była mała sprzeczka.
-Leon, nie jesteś już moim chłopakiem nie musisz za mnie płacić-powiedziała nieco.smutna i wściekła Isa. No i zapłaciła.
-No i co z tego-zapytał Leon i objął mnie w tali. Szliśmy wszyscy parkiem. Między nami panowała cisza.
-Violu..możemy na słówko-zapytała Isa. Ja w odpowiedzi skinęłam głową i odeszłyśmy trochę od Leona.
-Violu wybacz za tą akcje z lodami ale zrozum. Ja nie przestałam kochać Leona.-nie powiem zrobiłam się zazdrosna.
-Ale spokojnie on jest twój-powiedziała i mnie przytuliła. Gdy wróciłyśmy do Leona postanowiłyśmy że Leon umówi się z chłopakami a my z dziwczynami.

Tak tak tak te 18+ jest daremne wybaczcie za to!
Krótki jakiś jest i bezsensowny nie umiem pisać rozdziałów zauwarzyłam.
Piszę dlatego że mam dla kogo. Dla was.
Dziękuje za komentarze!

Rozdział 8 / Wiem

Dzisiejszy rozdział tylko z perspektywy Isy. Miłej lektury <3

Isa
Dziś przechodząc obok pokoju Tini usłyszałam jęki. Czy ona teraz tylko to robi ? No tak! Wczoraj, dziś no...nienormalne! Postanowiłam że zapukam.
-Violu...-powiedziałam i lekko uchyliłam drzwi od jej pokoju. Ona zeszła z Leona i przykryła się kołdrą aż po szyję.
-Tak?
-Em...nie to że coś-lekko się zaśmiałam.-Ale...pochodziłaś do szkoły trzy tygodnie i? Teraz nie chodzisz!-powiedziałam.
-No tak! Ale nauczyciele zachorowali, a do tego jest remont więc wolne jest jeszcze przez miesiąc-powiedziała. Ja się uśmiechnęłam i wyszłam.
Znów zastanawiałam się czy jestem odpowiedzialna. Nie. No bo ona uprawia sex z 20 latkiem, a ja się śmieję. Wiem,nienormalne! Ale...chce aby nie miała tak jak z ojcem.Łohohoho z ojcem? Gdyby on o tym wszystkim wiedział to by ją zabił. Powiedzieć mu? Nie! To chwilowe. Myślę tak bo jest teraz z moim byłym. Ale to już przeszłość. Chcę aby Leon i Violetta tutaj ze mną zostali. A może nie? Okej może porozmawiam z Fran, Cami, Lu i Naty. W prawdzie nie znam ich, prócz Naty za dobrze ale...może?

Gdy weszłam do kawiarni od razu zaczełam ich szukać. Znalazłam. Kuzynka oraz przyjaciółki Tini siedziały przy oknie. Jedno miejsce było wolne. Od razu do nich podeszłam i usiadłam na brązowym krześle. Cała kawiarnia była białą brązowa.
-Hej-powiedziałam. One odpowiedziały równocześnie to samo.
-Po co chciałaś się spotkać?-zapytała blondynka. Ciekawe czy to naturalny kolor? W końcu do głupich nie należy!
-No, mam sprawę-powiedziałam.
-O co codzi?-zapytała włoszka. Jest włoszką a ma na imie Francesca-nie powinna pochodzić z Francji?
-No bo...-zaczęłam opowiadać im sprawę z Violettą. One powiedziały mi że nie, nie jestem odpowiedzialna ale wyrozumiała. W prawdzie,mają racje. Chyba.
Zaprzyjazniłyśmy się. Dowiedziałam się o nich o wiele więcej. Najbardziej polubiłam Ludmiłe. Jest najmilsza. Nie da się jej nie lubić. Z opowiadań Tini, nawet dla swoich wrogów jest miła. Ale jak ktoś ją wkurzy to jest zupełnie kimś innym. Na prawdę jest wspaniała. Wiem że Cami była kiedyś okropna. Nadal troszeczkę jest! Nadal nie mogę uwierzyć że ona i blondynka to siostry. No niby przyszywane. Prawdziwe kuzynki. One rodziną? Zupełnie się różnią.
Po tem w kolejce jest Fran. Nie należy do najmilszych ale dla przyjaciółek jest miła i przyjazna. Naty jest zaraz po Lu, powiedziałam w złej kolejności. Naty jest trochę nie śmiała. Ale to wiem bo to moja kuzynka.

Gdy wróciłam do domu, Leon i Violetta siedzieli na kanapie. To znaczy Leon siedział a Viola leżała ale miała głowę na jego kolanach. Oglądali jakiś film. Przysiadłam się do nich. Film był o 12 latce która chciała być tancerką ale podczas próby złamała nogę. I tak próbowała tańczyć, w końcu złamała rękę. Reszty nie oglądałam. Leonetta podczas filmu co chwilę się całowała. Po tem gdy zjedliśmy kolację. Wykąpałam się. Po tem poszli oni razem. Pamiętam jak ja jeszcze cztery tygodnie temu kąpałam się z Verdasem. Viola. Nie mogę jej winić. To nie jej wina że się zakochała. Zresztą Leona też nie.
Następnego Dnia
Gdy zeszłam na dół przy stole siedzieli Leon i Violetta. Zajadali się naleśnikami.
-Hej, bierz naleśnika. Leon sam robił-powiedziała Tini.
-A nie zatruję się?
-Spokojnie! Viola stała obok mnie-powiedział i się zaśmialiśmy. Usiadłam i zaczęłam jeść.
-Em...ja i Leon idziemy dziś na randkę...nieco dłuższą, nie obrazisz się jeśli zostaniesz sama-zapytała Violka.
-Spox. Może przejdę się do Naty i zrobimy nocke-powiedziałam i napisałam do Naty sms. Odpisała że zaprosi reszte i mam przyjść o 19.
-Ok to o 19 w domu mnie nie będzie. I do jutrzejszego rana chata będzie wolna. Ale nie zmajstrować mi małego Verdaska-powiedziałam i pogroziłam palcem. Oni się tylko zaśmiali. Ja poszłam na górę do łzaienki gdzie ubrałam białe jeansy i różową tunikę, włosy zostawiłam rozpuszczone. Oczywiście najpierw zanim to założyłam wzięłam szybki prysznic.
Gdy wyszłam śladu po Leonie i Violettcie nie było. Pewnie już poszli.

Hej!
Jak widzicie to Luśka jest najlepsza:*
No ma być troszkę inaczej nie!
Choć chyba Ise troszkę za bardzo wyrozumiałą
zrobiłam. Mam to zmienić?
Aha jutro randka Leonetty.
Mam napisać 18+
Od razu mówię będzie daremne!

piątek, 26 czerwca 2015

Rozdział 7/ Delikatny

Violetta
Jak cudownie mieć przy sobie Leona. Leżeć na jego torsie i być obejmowaną jego silnym ramieniem.
-Nie byłem za ostry?-zapytał lekko zachrypniętym głosem.
-Nie. Za bardzo cudowny-powiedziałam i go pocałowałam. Jego ręka od razu powędrowała na moje nagie pośladki.
-Gdzie ta ręka?-zapytałam gdy położył drugą rękę na również nagiej piersi.
-Tam gdzie jej pasuje-powiedział. Zacisnął je lekko aby nie sprawić mi bólu. Przyjemność? Udało mu się. Jęknęłam z rozkoszy.
-Leoś-powiedziałam sądzę iż seksownym głosem. On zaczął całować mój brzuch,pochwili całował gdzieś gdzie nikt inny mnie nie całował. Potem włożył tam palec,dwa trzy. Delikatnie nimi poruszał. Wiedział że przed chwilą to był mój drugi raz.
Wiłam się po łóżku. Po chwili przeszła mnie fala rozkoszy.
Leon
Wcale nie żałuję tego że jestem z Violą. Jest cudna. I nie chodzi mi tutaj tylko o sprawy łóżkowe. Choć przyznam że jest najlepsza. Staram się być jak najbardziej delikatny...aby nie sprawić jej bólu ani nic z tych rzeczy. Ale czy mi się nie udaje.
Gdy zszedłem na dół nie było nikogo, więc spokojnie poszedłem do kuchni i się napiłem. Gdy wychodziłem na Isę.
-Leon, nie to że coś ale...wiem że jesteś starszy ale nie umiem się powstrzymać!!-powiedziała.
-Ok mów.-powiedziałem.
-Jak mi zapłodnisz siostrę...to...nie wiem ale coś zrobię-gdy to powiedziała zacząłem się śmiac. Gdy wróciłem do Tini wszystko jej powiedziałem i też się zaśmiała.
-Ej nie powinniśmy się znów ubierać?-powiedziała Vilu. Kocham ją!
-A nie lepiej spędzić czas w łóżku?
-Leoś a co my byśmy robili?
-No nie wiem może...-powiedziałem i ją pocałowałem. Ona się zaśmiała i wykonała gest dając mi do zrozumienia że mam działać.
Ludmiła
Martwię się! Federico poszedł "porozmawiac" z Zackiem. Już widzę jak oni rozmawiają. Fede go tam chyba zabije. Zastanawiam się czy nie wezwać na wszelki wypadek pogotowia (xD) bo Fede wyszedł z mieszkania na prawdę przepraszam za wyrażenie ale wkurwiony.

Wybaczcie iż rozdział krótki ósmy będzie o wiele lepszy ale...z perspektywy Isy i tylko Isy sorki!
Jeju te rozmyślenia Leona. I chyba wiecie że nie napisze w życiu 18+? No...nie jestem zbiczona... xD
// Nicce //

Rozdział 6/ Parą

Violetta
Gdy skończyłam rozmowę z dziewczynami miałam zamiar się przebrać i iść na spacer ale nagle drzwi od mojego pokoju się otworzyły, i ktoś przez nie wszedł. Od razu poczułam zapach męskich perfum. Leon. Kocham jego perfumy!
-Violu...musimy porozmawiać-powiedział i usiadł na fioletowej pościeli na moim łóżku.
-Tak musimy...-powiedziałam.
-Ech, głupio mi się teraz o to pytać ale, możebyśmy spróbowali...no wiesz.
-Leon...przed chwilą zerwałeś z moją siostrą. Pozwoliła ci tu zostać. A ty tu takie coś?-aww pocałuj mnie!
-Violu...kocham cię.
-Tak Leon ja ciebie też. Ale nie możemy bo...-nie dokończyłam bo szatyn przerwał mi pocałunkiem. Jego usta są tak miękkie. Błagam nie przestawaj.
-Violu.. błagam cię !-powiedział Verdas po oderwaniu.
-No...ok! Ale pod jednym warunkiem.-powiedziałam.
-Jakim?-zapytał.
-Pójdziemy do Isy i o wszystkim jej powiemy. A jeśli się zasmuci...z nami koniec!-powiedziałam. On wstał i podał mi rękę. Usłyszeliśmy trzaskanie garków. Isa. Skierowaliśmy się do kuchni.
-To...wy jesteście parą-powiedziała Isa gdy nas zobaczyła. Dziwne. Miała uśmiech na twarzy.
-Tak. Chwila czy ty się cieszysz?
-Oj Leon...to ja z tobą zerwałam! Jesteś z moją siostrą, znam cie i wiem że jesteś dobry! Ale...jeśli coś jej zrobisz...-pogroziła mu palcem. My się zaśmialiśmy.
-Obiecuje że nic jej nie zrobię!-powiedział.
Reszta dnia co mnie zdziwiło mineła w miarę normalnie. Leon co chwilę mnie całował. Isa się na nas patrzyła z uśmiechem i mówiła "Jesteście tacy słodcy". Ale ja i tak wiem że chociaż troszeczkę była smutna. Nie dziwię się!
Isa
Może i wszyscy są zdziwieni ale, jestem szczęśliwa z tego powodu że wreszcie jest Leonetta. Chociaż nie powiem czasami czuję lekkie ukłucie w sercu gdy słyszę jak Leon mówi do Tini "Skarbie, kochanie, Violuś, kiciu" lub ją całuje, przytula. Ale...wiem jedno! Ja i Verdas to już przeszłość i nie odbije Vilu prze nigdy Leona.
*Następnego Dnia*
Gdy zeszłam na dół i weszłam do kuchni zobaczyłam ubranych już Violettę i Leona. Całowali się.
Przez całe śniadanie Leon i Violetta uśmiechali się do siebie. Potem gdy oni zmywali na czynia a ja sprzątałam salon. Chciałam iść do kuchni. Ale za nim weszłam do niej podsłuchałam rozmowę Leona i Tini.
L:Nie bolało?
V:Nie...było idealnie.
Co? O co chodzi? Chwila...Leon i Violetta spali wczoraj w jednym pokoju może...Nie! No coś ty! Viola ma dopiero 16 lat.
Potem, odciągnęłam Violkę na bok i zaczęłam.
-Okej powiedz mi coś...tylko szczerze!-powiedziałam.
-Spoko, tylko powiedz co?
-Rano uśmiechaliście się do siebie z Verdasem ciągle. A potem Leon się pytał czy coś tam nie bolało a ty że nie, było idealnie. W dodatku spaliście w jednym pokoju...Violu czy pomiędzy tobą a Leonem doszło do czegoś więcej niż pocałunki czy przytulanie się?-powiedziałam. Ona po chwili odpowiedziała.
-No..tak. Wiem co masz na myśli i...masz racje.
-Violetta! -ma dopiero 16 lat. No ale chwila ty przerzyłaś swój pierwszy raz jak miałaś 17-w dodatku z Verdasem więc wiesz że był delikatny.
-Violu a czy on był...no wiesz. Delikatny?-te ostatnie słowo powiedziałam nieco ciszej.
-Tak! Nic mnie nie boli, nic mi nie jest. Nie martw się!-powiedziała.
-Wiesz...mnie to tam nie przeszkadza. Ale! Jak zajdziesz w ciąże to nie moja wina.-pogroziłam palcem a ona tylko mnie przytuliła i poszła do pokoju w którym czekał na nią Verdas.
Gdy po 10 minutach przechodziłam obok jej pokoju usłszałam ciche jęki. No i się zaczyna. Na tą myśl zaśmiałam się sama do siebie. Zastanawiam się czy tata nie ma racji gdy wypytuje czy nic nie jest Tini. W końcu ma 16 lat a aktualnie wnioskując...teraz zapewne uprawia sex. I to z 20 latkiem. A ja się z tego śmieje!

Myśle że nie udusicie za to że rozdział krótki a w dodatku nie opisiałam pierwszego razu Vilu, jak i Leonetty?
// Nicce //

Notka...

Tak! Wiem! Znów! Po raz kolejny notka! Wybaczcie!
A więc chodzi o to że...najpierw sprawa z rozdziałem.
Jestem na wakacjach co oznacza że nie mam neta? Nie! Mam go! Ale nie wziełam ani laptopa, ani tableta(tak głupia) i rodzice też nie! (Już wiemy po kim głupia!) No i pisze z telefonu...więc rozdział pojawi się po powrocie do domu! Sorki (•_•)
Ale! Chciałam też powiedzieć że mnie ucieszyliście...pod rozdziałami super ilość komów! Jak na początek ! I...1234 wyświetleń...jeej! Ale z tego powodu co się stanie to za chwilę....a teraz!
Chciała bym wam podziękować za to wszystko! Za tę liczbę wyświetleń, za no oczywiście komentarze ( i to nie takie krótkie!). Jesteście kochani! K o c h a n i ! Na prawdę. Thank !

One Shot
Em...z okazji tych wyświetleń postanowiłam że napiszę One Shota. Tak! I wiem jaki on będzie.
To wszystko będzie się działo w Rzymie, Buenos Aires i Los Angeles-najdłużej w Buenos.
Główne role to Martina i Jorge.
A pary to Martina i Diego cz1-zaraz to wyjaśnie.
Jorge i Selena cz1
Jorge i Sophia cz2
Jorge i Eva cz2
Jorge i Martina cz3
Jorge i Lara cz4
Jorge i Martina cz5
Tak...Jorge to ta sama osoba!
Teraz o co chodzi z tym cz. A więc OneShot będzie miał 6 części i jak na koniec pisze te cz1,2,3,4,5 a jest ich 6...ostatnia para to Jortini! Więc przez całą szóstą i ostatnią część Tini(Martina-fani pewnie się domyśleli) bdz z Jorge.
To by było na tyle! Pa!
// Nicce //

Rozdział 5 / Zostajesz

Violetta
No i co teraz? Co usłyszę od Isy? Violetta wracasz do ojca! , Wyrzucam cie z domu! I co teraz?
-Violu...-o nie, o nie!
-No...nie mogę was za to winić! To... co robimy Leon? Próbujemy zostać przyjaciółmi?-zpytała.
-No pewnie... idę się pakować.-nie zobacze więcej Leona!
-Co? Po co? Zostajesz! Wszyscy nadal będziemy tutaj mieszkać. Nawet jeśli ty byłbyś od teraz z Tini-jeej jaka ona jest cudowna.
-Jeju jesteś taką cudowną siostrą-wtrąciłam się ja. Przytuliłam ją, i poszłam do pokoju zostawiając ją z Leonem. Niech porozmawiają na osobności.
Gdy weszłam do pokoju, rzuciłam się na łóżko i wzięlam z szafki nocnej swojego białego Iphona. Oczywiście po koleji obdzwoniłam wszystkie dziewczyny. Bardzo ucieszyły się że zostaje.
Ludmiła
Tak! Viola i Leon zostają w Nowym Yorku! No.Cieszę się z przedewszystkim z tego powodu iż zostaje Tini! Nie Leon.
-Ludmiła! Zack do ciebie przyszedł!-usłyszałam z dołu głos mamy. Zack? A co on by tu robił? Wie że jestem z Federiciem, i nie ma u mnie szans!
-Okej, szybko! Co chcesz?-zapytałam gdy blondyn wszedł do pomieszczenia gdzie aktualnie przebywałam.
-Prosić cię o jeszcze jedną szansę-powiedział. Phi, on sobie jaja ze mnie robi!
-Żal-powiedziałam, i pokręciłam przecząco głową.
-Podaj chociaż jeden powód-powidział.
-Ja ci tutaj setki znajdę! Pierwszy, zdradziłeś mnie z Carine, Mią, Victorią, i Sophią. Drugi, kocham i jestem z Fede. Trzeci, już cię nie kocham. To było zauroczenie! Więc teraz łaskawie wyjdz z mojego pokoju, potem z mojego cudnego apartamentu, a potem z bloku. Przechodząc obok dwóch bardzo drogich aut moich rodziców na które ciebie stać by nie było!-powiedziałam a on wyszedł. Tak. Zdradził mnie z moimi byłymi przyjaciółkami. To chciałam mu dogryzć! Jestem bogatsza od niego. Nie. Nie jestem taka jak stara Cami. Ale mnie wkurzył, i to porządnie.
Postanowiłam że pójdę do Federica, i mu o wszystkim powiem. Nienormalne. Wiem to! Ale kiedyś mieliśmy pare kłótnie o zdradę i, postanowiliśmy że będziemy sobie mówić o wszystkich rzeczach jeśli chodzi no...! O takich których ktoś mógłby nam powiedzieć,lub pokazać podrobione dowody zrady.
Puk Puk
-Luśka? O co chodzi-zapytał, i wpuścił mnie do swojego domu. Nie był za duży, ale nie za mały. Na dole była beżowa skóżana kanapa i plazma, wejście do kuchni. Obok plazmy były schody które prowadziły na górę. A tam znajdowały się, drzwi do sypialni jego rodziców, pokoju gościnnego, i jego pokoju. Obok były cztery schodki które prowadziły na strych.
-Nie! Nic się nie stało...-powiedziałam gdy usiadłam na kanapie.
-Kochanie...wiem że coś się stało-powiedział. Usiadł obok mnie i położył swoją rękę na moim kolanie. Kochany. Jest cudowny!
-Okej, był u mnie Zack-powiedziałam. Twarz włocha przybrała koloru pomidora.
-Zack? A co on chciał?-zapytał.
-No...powiedział że chce abym mu dała drugą szansę-przerwałam na chwilę. On tylko zacisnął ręce w pięści.-Ale ja mu powiedziałam że nie ma u mnie szans bo mnie tyle razy skrzywdził, oraz mam ciebie!-powiedziałam i go przytuliłam. On mnie lekko od siebie "odkleił",spojrzał mi głęboko w oczy i...wreszcie mnie pocałował!

Hej! Dziś było tak bardziej perspektywy Lu.
Aha! No i więcej Fedemiły ;*
Do nexta, pliss dajcie chociaż jeden kom.
Ale dzięki za te komy pod poprzednim rozdziałem!
A tak wgl to dodaje rozdział bo nudzi mi sie i pisze z tele więc może...bd się pojawiać rozdziały?
Ej haha jestem w Paryżu i mi się nudzi!!!.

wtorek, 23 czerwca 2015

Notka! Hihihih

Juhu! W piątek zakończenie!!!
No i nie bdz rozdziałów do 12 lipiec.

    1. Wyjeżdżam na wakacje! Aw..Paryż! Musze się dołożyć inaczej nici z tego! :(
    2. Koleżanka poprosiła mnie o pomoc w nauce bo bdz zaliczała w sierpniu(poprawa jedynki)
    3. No a trzeci to: Nie mam pomysłów.
To...pa!!!

// Nicce //

sobota, 20 czerwca 2015

Rozdział 4 Powiedzieć


Trzy tygodnie później
Violetta
Ja i Leon od wczoraj nie odzywamy się do siebie, a dlaczego? Pocałunek. Tak stało się. Isa wyszła z domu, ja z Verdasem byłam sama. Było ciepło. On był be koszulki w samych krótkich spodenkach, ja sukienkę miałam. Usiadł na kanapie, nie wytrzymałam i usiadłam na nim okrakiem i go pocałowałam. Tak to było...   niedojrzałe. Macie rację teraz tak myśląc. A co mnie zdziwiło i uszczęśliwiło...oddał go. Całowaliśmy się! Ale...dopiero teraz uświadomiłam sobie że zdradził Ise i to jeszcze przeze mnie! Ale również jeszcze. Kocham Go! Musimy to powiedzieć Isie, ale jak? Tego to już nikt nie wie! Nie chcę jej tego mówić, ale muszę. Jest moją siostrą. No, Leona dziewczyną. A związek nie opiera się tylko na miłości również na wierności i szczerości. Tak Verdas ją kocha, ale najwidoczniej nie jest jej wierny i w tym momencie szczery. Tak,również nie jestem szczera! Ale to dla jej dobra! Leon robi tak samo. Ugh...dlaczego miłość tak boli? Musiałam się zakochać w nim? Akurat w nim? Nie w Bradzie, Zacku, Maysonie, tylko w nim?  Ci wszyscy to byli Isy.Tak miała trzech chłopaków których nienawidziłam a teraz? Ma czwartego z którym już jest na prawdę szczęsliwa, to ja musiałam się zakochać. I to w nim. Castillo ale on oddał ten pocałunek. No tak! Ale to ja go pocałowałam! Ajć! Dlaczego ja go muszę tak cholernie kochać?

Już od półtorej godziny rozmawiamy z brunetką. Ciągle chcemy zejść na ten temat ale...nie potrafimy. Głupie. Tak wiem!Ale...to jest trudne. Nie potrafię tego zrobić, ona tyle dla mnie zrobiła. Okej czas wziąść się w garść.
-Okej, pośmialiśmy się ale czas przejść do konkretów.
-Tini o czym ty mówisz?-zapytała.
-Ja i Leon...mamy ci coś do powiedzenia-odpowiedziałam. Ona z przestraszoną, ale i zaciekawioną miną gestem pokazała że nas słucha.
-A więc...słyszałaś jak mówiłem do siebie że kocham Violette-powiedział.To takie trudne! Jak powiedzieć własnej siostrze że kocha się jej chłopaka, a w dodatku pod jej nie obecność siedziała mu na kolanach i się z nim całowała! Jak to zrobić? No jak! Niech ktoś mi powie jak.
 -No i gdy ty kiedyś wyszłaś, ja nie wytrzymałam i go pocałowałam-cholera.-Pytałaś się czy go kocham. Odpowiedziałam że...nie! Ale  szczera i prawdziwa odpowiedź to tak. Kocham go. Ja go tak cholernie kocham! Przepraszam. Przepraszam,przepraszam Isa! Ja...ty tak się o mnie troszczysz a ja całuję się z twoim chłopakiem!-powiedziałam. Isa miała już łzy w oczach.
Francesca
Viola pewnie rozmawia teraz z Isą, omg...Viola pewnie bdz musiała wrócić do ojca. Nie! Nie jej wina iż się zakochała w Verdasie. Tak ona go pocałowała, ale o n ten pocałunek oddał. No to jest chore ludzie! Uff jak dobrze że ja chora nie jestem...na angine czy...chwila! What? Chora? Co ja wymyśluje? Jaju i zaś głupota...zaczął się rok szkolny a ja coraz bardziej głupieje! Nie no to było dobre Fran! Napisze to na facebooku! Właśnie. Jeśli Tini będzie musiała wyjechać to...zostanie nam tylko sms,skype,rozmowy przez tel., gg, i facebook-messenger na talefonie. Oj nie! Czemu jak znajduje osobę której moge w stu procentach zauwać, to ona musi zniknąć! Nie to że Lu,Cami i Naty są złe Bo inaczej bym teraz nie była w kawiarni! Ale no...z Vilu zżyłam się najbardziej! Ale to i tak cud że się przyjaźnimy z Cami! Kiedyś była podłą świną. Ale pomogła jej wyjść z tego Lu-bo to jej kuzynka. Ugh każdy w naszym grobie jest jakąś rodziną! A ja? No bo Naty i Vilu to kuzunki, a Cami i Lu. Długa historia. Gdy Cami jeszcze była kim była to wtedy rodzice Lu się rozwodzili. Teraz mama Lu, i tata Cami są małżeństwem i mają 3 letnią córeczkę Sierre. Więc one mają wspólną siostrę.

piątek, 19 czerwca 2015

LBA♥

Jeej♥
Tak mam kare ale rodzice mi na chwile wejść pozwolili wchodze na fb! A tu:
Hej *** sorry że nia napisałam w komie na blogu ale wiesz...nominowałam cie do lba! 
Ala♥
Tak mam ją w znay na fb.
Em no więc. Na blogu nie napisała pytań i mi je w szkole więć na blogu ich nie znajdziecie ale oto on: http://dominika-wilk.blogspot.com/ Alice/Alicja W.

1.Twoje imie?
Nicce! Nie no nazwa jestem taki anonim.
2.Ile masz lat?
**-naście ♥
3.Leonetta vs Fedemila ?
Nie wiem!
4.Kto wie o blogu?
Nikt!
5.Dlaczego piszesz bloga(jeżeli długa historia bez obaw rozpisz się!)
No więc...gdy leciał pierwszy sezon wydawał się nudny. A ja pisałam na kartkach tak jakbym chciała aby wyglądał-ale nie myślałam o blogu. W drugim sezonie było lepiej i oglądałam odc na necie-natrafiłam na dwa cudne blogi♥ Zainspirowały mnie!
6.Dasz swoje zdjęcie w odp?

Żarcik! Jestem anonimowym nie anonimkiem jasne żę nie.
7.Idiol/idolka?
Ariana Grande i Lodovica Comello.
8.Ulubiona piosenka?
Z Violetty:
Supercreativa, En Gira, Es Mi Pasion.
Lodovica Comello-Universo, Otro Dia Mas, Solo Musica
Ariana Grande-Problem, Break Free.
9.Ulubiony film.
Szansa na sukces, Ostatnia Piosenka, Trzy metry nad niebiem...i tyle!
10.Gdzie mieszkasz.
Polska♥ Nie podam więcej.
11.Czytasz mojego bloga?
Tak ale nie komentuje, zresztą masz tylko trzy rozdziały, a na jednym tylko prolog!


wtorek, 16 czerwca 2015

Nazwa, wyjaśnienia, po raz kolejny.

Hej to ja z notką. Wyjaśnienie-rozdziału nie będzie do wtorku czyli dokładnie za siedem dni:( Tak mam karę! Na laptop,tablet i telefon, no i tv! Ostatni raz dotykam laptopa, następny raz dopiero w wtorek. Niee:( Kolejna sprawa to...pod każdym rozdziałem jest pare komentarzy, nie za dużo jedynie pod pierwszym 8, ale to i tak dużo. Wyświetleń 127  dziękuje;) Ach..i jeszcze...inna nazwa od dziś nazywam się Nicee;)

Rozdział 3 No Way

Ten rozdział dedykuję Klaudii Comello !

Isabella
On na serio ją kocha? Moją siostrę? I co zamierza ze mną zerwać, i iść do Violetty? Jeju! 
-Na serio ją kochasz?-chciałam już tam iść i tak na serio powiedzieć ale się powstrzymałam poczekam aż mi to on sami, lub oni mi to powiedzą. Chyba że ja się zapytam? No Way! Niech to on, ona, lub oni mi to powiedzą.
Wyszłam tak samo jak weszłam, czyli cicho. I weszłam ponownie, tyle że tym razem trzasnęłam drzwiami. Że niby zła na Rose...chociaż tak na prawdę to na Leona i Violette! Nie na Leona, tylko na niego! Viola może nic do niego nie czuć prócz przyjaźni.
-Hej skarbie-powiedział Leon gdy wszedł do kuchni.
-Tiaa do Violettki też tak będziesz mówił?-i znów chciałam tak powiedzieć ale tak nie zrobiłam.Tylko uśmiechnęłam się i wyszłam. What? 
Leon
Chyba jest coś nie tak...zawsze to odpowiadała lub mnie pocałowała i zostawała, lub szła i po chwili wracała a teraz poszła do ogrodu i...nie ma jej pół godziny. 
Gdy wszedłem do ogrodu zobaczyłem Isę i Tini rozmawiające. Tini była zdziwiona a Isa zła, ale spokojna. Viola czemuś zaprzeczała machając rękami, a po winie Isy widziałem że się upewnia. V. miała spojrzenie nr 23 czyli on może mnie tak, ale ja go nie! Hm...o co chodzi? A Isa 14 czyli na prawdę? Jeśli tak to powiedz! Bądź szczęśliwa. Ej o co tu chodzi? Iść do nich i się zapytać? No way! Jeszcze powiedzą że się wtrącam w nie swoje sprawy. Ale...co jeśli...ona...to znaczy Tini...w kims się zakochała? Wtedy nie będę miał u niej szans! Gościu ty i tak ich nie masz, na razie jesteś chłopakiem jej siostry! No ... mam racje ... (XD)
Violetta
Isa przyszła do ogrodu i powiedziała mi że słyszała jak Leon mówił sam do siebie że mnie kocha. Zapytała czy ja jego też. Ja odpowiedziałam że nie...ale...to raczej nie jest pewne że to prawda...
-No Way! Ja nigdy bym się nie zakochała w chłopaku siostry-powiedziałam z ręką na sercu. Jedno mówię, a drugie myślę...Nigdy taka nie byłam. Nikogo nie okłamałam a w dodatku rodziny! Co miłość ze mną robi, co miasto ze mną robi?
Nie mogę jej powiedzieć prawdy bo ją to zrani! Ale jeżeli ja nie powiem Leonowi co do niego czuje, a on mi to on dalej będzie z Isą. I to ja będę nieszczęśliwa! Chociaż...może i tak powinnam jej to powiedzieć? Jeżeli to się wyda  a na pewno tak będzie to...no to jeszcze bardziej ją to zrani!, bo to się wyda przez przypadek! Muszę poradzić się dziewczyn.
***
Tak wiem krótkie sorry ale piszę na szybko, do końca tyg. mam karę i nie mogę mieć laptopa! Ajć!!! A na telefonie i tablecie nie lubię pisać wybaczcie!
To...pa!
Reszta bohaterów w nexie! 
*Kolka*

Info!

Dzięki za siedem komentarzy pod rozdziałem pierwszym.
I parę pod drugim też!
No i za 80 wyświetleń.
I za pierwszy rozdział aż +4 !
Wiem że dla innych to może mało
ale dla mnie idealnie jak na początek.
To by było na tyle!
Rozdział dziś lub jutro<3
*Kolka*

Rozdział 2 Szybcy i Wściekli

Ten rozdział dedykuję Ance Verdas !
~~~~ NASTĘPNY DZIEŃ ~~~~
Violetta
Wczoraj zostałam na noc u Naty. Dziś wróciłam rano o 9. W domu był tylko Leon.
-Gdzie Isa?-zapytałam wchodząc do salonu. Leon siedział na kanapie i oglądał szybcy i wściekli  Tokio Drift 5(Koocham too!). Sexi! Co? Violka ogar to chłopak twojej siostry! 
-Poszła do Rosallie-powiedział.
-Ale...przecież..one się chyba pokłóciły co nie?
-Tak!-powiedział.-Ale Rosa chciała "porozmawiać"-dodał.
-Czyli najpierw nagadała jej głupot że przespałeś się z Jennifer, i prawie się pokłóciliście a teraz taka przyjaciółeczka-wściekłam się i poszłam nalać sobie wody do szklanki. Aha! Czyli najpierw Velilla mówi Isie że Verdas przespał się z Johanson, a teraz taka przyjaciółeczka? To szczerze jest pojebane !
-Ej ej ej nie przeklinaj młoda!-zaśmiał się Verdas gdy wszedł do kuchni. Ja to powiedziałam na głos?
-Ej nie taka młoda!-powiedziałam udając obrażoną.
-Oj no dobrze sorry Tini.-powiedział. O boże jaki on sexi! 
-Ech wybaczam...albo? Nie! Nie wybaczam.
Miałam zamknięte oczy więc nic nie widziałam. Poczułam nagle jak moje nogi odrywają się od kafelek. Aż po chwili...znalazłam się w basenie. gdy otworzyłam oczy zobaczyłam stojącego obok Verdasa który śmiał się w niebo głosy. Wyciągnęłam rękę aby mi pomógł wyjść.Gdy mnie już za nią złapał, ja z całej siły go pociągnęłam, gdzie po czym on również znalazł się w basenie. Zaczął mnie łaskotać a ja udawać że się topie. Verdas skończył wziął mnie na ręce i położył na całkiem dużej huśtawce więc się zmieściłam. Poczułam że przechylił ją strasznie do przodu, a z tego faktu iż jest ona ileś tam naście kroków od drzewa, gdyby ją puścił to, wtedy by to poleciało dalej w tył i bym wleciała na drzewo. Czy on chce mi coś zrobić?
-Nie! Leon!Nie!
-Hahaha-śmiał się. Czyli udawał! 
-Jak mogłeś!?-zaczęłam się wydzierać-przez ciebie się zdradziłam-te ostatnie słowo powiedziałam nie wyraźnie ponieważ już się również śmiałam.
Leon
Uwielbiam spędzać czas z Tini. Jest poważna a zarazem zabawna, ładna, miła, utalentowana, wrażliwa a zarazem ostra. Kocham ją! Nie nie jak siostrę! Wiem że to młodsza najukochańsza siostra mojej dziewczyny ale nic nie poradzę. Tak KOCHAM VIOLETTĘ CASTILLO! Tak wyrok śmierci! Ojej..kocham Tini, ale i Ise. Tylko którą bardziej?
Isabella
Wracam do domu od Rosy. Co z niej za...ugh !
Gdy doszłam weszłam do kuchni. Nikt mnie nie zauważył, za kuchnią jest salon. Tam Leon gadał...sam do siebie! Wiem że nie powinnam, ale muszę go posłuchać.
Teraz tego żałuje. Albo i dobrze? Nie. On kocha Violettę! 
***
Dam...dam...dam!!!
Tak wiem krótkie ale miałam pomysł, nie zapisałam, nie pamiętam go! A nie chce abyście czekali...więc pojawił się ten beznadziejny i krótki, a zarazem nie potrzebny! Sorry!
*Kolka*

sobota, 13 czerwca 2015

Rozdział 1 Klub

Hej! Sorry  że tak od rozdziału ale...nie miałam pomysłu na prolog, jak coś wejdźcie w postacie, a potem dodam fabułe =)

Violetta
Aktualnie idziemy z moją siostrą i jej chłopakiem-Leonem, do klubu. Najlepszego w Nowym Yorku! Ach, kocham ten kraj. Tutaj jest fantastycznie. No gdybym miała chłopaka byłoby jeszcze lepiej. Chciałabym takiego jak Leon. Verdas jest utalentowany, przystojny, mądry, uprzejmy, miły, pomysłowy. No ideał-ale przede wszystkim romantyczny i czuły wobec Isy. Zazdroszczę jej.
Ale to mój przyjaciel. I jest o cztery lata starszy! Ale to co? Moja bff Fran-jest z kumplem Leona i on ma 19 lat a Fran 16. Tak samo Lu! Tyle że Luśka ma już 17 a Fede 18 więc no! A Naty mojej kuzynce dobrze się żyje bez chłopaka. 

Gdy doszliśmy do tego klubu, Isa poszła zamówić coś do picia, mnie oczywiście coś bezalkoholowego, no Leon 20, a Isa 19 lat a ja 16. 
-Leon, przyznaj się siedzisz tu ze mną tylko dla tego ponieważ jestem siostrą Isy, tak samo z mieszkaniem-powiedziałam gdy znaleźliśmy wolne miejsce.
-Nie, jesteś dla mnie jak siostra dla tego ! -odpowiedział, i zakończyliśmy ponieważ przyszła Isabella. 
Świetnie się bawiliśmy gdy moja siostra poszła do toalety, Leon poprosił mnie do tańca-zgodziłam się. Nagle przyszła Isa i powiedziała że dzwoni mój telefon. Wzięłam i wyszłam na dwór. dzwonił tata więc nie mógł wiedzieć że jesteśmy w klubie.
V:Tak?
G:Jak tam, Isabella dobrze się tobą zajmuje?
V:Tak, właśnie wracamy z...spaceru!
G: O 23:34?
V:Tak zagapiliśmy się.
G:Dziwne!
V:Coo? Pa!
Uff! Mało co! Po co wydzwania? Jestem z dwoma osobami pełnoletnimi! No z siostrą i jej chłopakiem! Mega sexi chłopakiem. Stop Violka o czym myślisz?
Gdy weszlam Leon i Isa już siedzieli.
-Co chciał tata-zapytała znudzona Isa. No tak pokłóciła się z ojcem, pamiętam to:

-Isabello Mario Castillo Leon Verdas to nie odpowiedni chłopak dla ciebie!-krzyczał ojciec.
-Jesteś okropny! Codziennie mi to mówisz mam juz ciebie dosyć a i Leon wylatujemy do Nowego Yorku!-krzyczała. Ona ma dopiero 18 lat jak ona sobie poradzi.
-Isa nie! Ty i Leon jesteście moimi jedynymi osobami na które mogę ufać-mówiłam.

To było rok temu, a dokładnie 13 miesięcy temu.

-Wiesz co Tini? Jestem pełnoletnia-powiedziała.
-I co z tego?-powiedziałam, obydwie płakałyśmy.
-I to że mam pytanie.
-Jakie?
-Jedziesz ze mną i Verdasem do N.Y czy zostajesz tutaj?
-Jja...jadę z wami-powiedziałam po chwili namysłu.

No i tak znalazłam się tutaj.
-Haalo Tinka! Pytałam się co chciał ojciec-mówiła moja kochana siostra machając ręką przed oczami.
-A nic, pytał czy dobrze się mną zajmujesz.
-No oczywiście że tak! Nie ważne ile masz lat jesteś moją młodszą siostrzyczką z oka bym cie nie spuściła a on tak bezczelnie co? Sądzi że na noc w domu sama siedzi a w dzień nwm! Kopciuszkiem jesteś a ja macochą!?-krzyczała.
-Spoko Isa-powiedział Leon.
-Nie! Leon, dobrze wiesz że ciebie i Vilu kocham najbardziej na świecie i on także i takie coś?-zaczęła płakać a Leon ją przytulił.
-Może lepiej chodźmy już do domu, jest sobota a w poniedziałek do szkoły, i ty Tini musisz jeszcze wszystko sobie kupić!-Powiedziała wstając.
-No tak, ale nie mam już żadnych oszczędności-powiedziałam.
-Dam ci spoko-powiedziała i wyszliśmy.
Gdy weszlismy do domu jako że było już późno pierwsza wzięłam prysznic, opisałam wszystko w pamiętniku, przebrałam się i szybko zasnęłam.
Leon
Wkurza mnie ich ojciec, Isa zajmuje się Tini jak najlepej umie a on tu takie coś!.

Gdy weszliśmy do domu poczekaliśmy aż Tini się wykąpie. Zjedliśmy kolacje(Violetta nie jadła bo nie chciała) i poszliśmy się razem kąpać. Oczywiście bez numerka się nie obyło, ale na szczęście Viola spała. Potem w sypialni również była mała powtóreczka i zasnęliśmy.
Następnego Dnia
-Isa, Leon, zjem coś na mieście idę po Naty,Fran i Lu i idziemy po te rzeczy.-powiedziała Viola gdy zeszła na dół. Była ładnie ubrana.
Zresztą jak zwykle! Jezus Verdas skończ!
Gdy wyszła ja i Isa poszliśmy na spacer a potem do kina, gdy wróciliśmy nie było nikogo w domu. Zdziwiliśmy się bo była 22. Ale okazało się że Tini napisała sms do mnie i Isy:
Od:Tini.
Do:Leon, Iska.
Nie będzie mnie na noc idę nocowac do Naty.
No, będzie z kuzynką to nic się jej nie stanie.

***
Ten drugi dzień taki krótki ale nie chciało mi się go opisywać, tak samo jak rozdział. Nie mam pomysłu mam dopiero na dalszy ciąg i mówię będzie się działo. Choć prawie wszystkiego dowiecie się w fabule którą zaraz dodam!
*Kolka*