Violetta
Gdy skończyłam rozmowę z dziewczynami miałam zamiar się przebrać i iść na spacer ale nagle drzwi od mojego pokoju się otworzyły, i ktoś przez nie wszedł. Od razu poczułam zapach męskich perfum. Leon. Kocham jego perfumy!
-Violu...musimy porozmawiać-powiedział i usiadł na fioletowej pościeli na moim łóżku.
-Tak musimy...-powiedziałam.
-Ech, głupio mi się teraz o to pytać ale, możebyśmy spróbowali...no wiesz.
-Leon...przed chwilą zerwałeś z moją siostrą. Pozwoliła ci tu zostać. A ty tu takie coś?-aww pocałuj mnie!
-Violu...kocham cię.
-Tak Leon ja ciebie też. Ale nie możemy bo...-nie dokończyłam bo szatyn przerwał mi pocałunkiem. Jego usta są tak miękkie. Błagam nie przestawaj.
-Violu.. błagam cię !-powiedział Verdas po oderwaniu.
-No...ok! Ale pod jednym warunkiem.-powiedziałam.
-Jakim?-zapytał.
-Pójdziemy do Isy i o wszystkim jej powiemy. A jeśli się zasmuci...z nami koniec!-powiedziałam. On wstał i podał mi rękę. Usłyszeliśmy trzaskanie garków. Isa. Skierowaliśmy się do kuchni.
-To...wy jesteście parą-powiedziała Isa gdy nas zobaczyła. Dziwne. Miała uśmiech na twarzy.
-Tak. Chwila czy ty się cieszysz?
-Oj Leon...to ja z tobą zerwałam! Jesteś z moją siostrą, znam cie i wiem że jesteś dobry! Ale...jeśli coś jej zrobisz...-pogroziła mu palcem. My się zaśmialiśmy.
-Obiecuje że nic jej nie zrobię!-powiedział.
Reszta dnia co mnie zdziwiło mineła w miarę normalnie. Leon co chwilę mnie całował. Isa się na nas patrzyła z uśmiechem i mówiła "Jesteście tacy słodcy". Ale ja i tak wiem że chociaż troszeczkę była smutna. Nie dziwię się!
Isa
Może i wszyscy są zdziwieni ale, jestem szczęśliwa z tego powodu że wreszcie jest Leonetta. Chociaż nie powiem czasami czuję lekkie ukłucie w sercu gdy słyszę jak Leon mówi do Tini "Skarbie, kochanie, Violuś, kiciu" lub ją całuje, przytula. Ale...wiem jedno! Ja i Verdas to już przeszłość i nie odbije Vilu prze nigdy Leona.
*Następnego Dnia*
Gdy zeszłam na dół i weszłam do kuchni zobaczyłam ubranych już Violettę i Leona. Całowali się.
Przez całe śniadanie Leon i Violetta uśmiechali się do siebie. Potem gdy oni zmywali na czynia a ja sprzątałam salon. Chciałam iść do kuchni. Ale za nim weszłam do niej podsłuchałam rozmowę Leona i Tini.
L:Nie bolało?
V:Nie...było idealnie.
Co? O co chodzi? Chwila...Leon i Violetta spali wczoraj w jednym pokoju może...Nie! No coś ty! Viola ma dopiero 16 lat.
Potem, odciągnęłam Violkę na bok i zaczęłam.
-Okej powiedz mi coś...tylko szczerze!-powiedziałam.
-Spoko, tylko powiedz co?
-Rano uśmiechaliście się do siebie z Verdasem ciągle. A potem Leon się pytał czy coś tam nie bolało a ty że nie, było idealnie. W dodatku spaliście w jednym pokoju...Violu czy pomiędzy tobą a Leonem doszło do czegoś więcej niż pocałunki czy przytulanie się?-powiedziałam. Ona po chwili odpowiedziała.
-No..tak. Wiem co masz na myśli i...masz racje.
-Violetta! -ma dopiero 16 lat. No ale chwila ty przerzyłaś swój pierwszy raz jak miałaś 17-w dodatku z Verdasem więc wiesz że był delikatny.
-Violu a czy on był...no wiesz. Delikatny?-te ostatnie słowo powiedziałam nieco ciszej.
-Tak! Nic mnie nie boli, nic mi nie jest. Nie martw się!-powiedziała.
-Wiesz...mnie to tam nie przeszkadza. Ale! Jak zajdziesz w ciąże to nie moja wina.-pogroziłam palcem a ona tylko mnie przytuliła i poszła do pokoju w którym czekał na nią Verdas.
Gdy po 10 minutach przechodziłam obok jej pokoju usłszałam ciche jęki. No i się zaczyna. Na tą myśl zaśmiałam się sama do siebie. Zastanawiam się czy tata nie ma racji gdy wypytuje czy nic nie jest Tini. W końcu ma 16 lat a aktualnie wnioskując...teraz zapewne uprawia sex. I to z 20 latkiem. A ja się z tego śmieje!
Myśle że nie udusicie za to że rozdział krótki a w dodatku nie opisiałam pierwszego razu Vilu, jak i Leonetty?
// Nicce //
Leon+Vilu+Łóżko=Sex!
OdpowiedzUsuńTy+Blogger+Rozdział=Cudo!
Waakacje! A ja tu matme ci urządzam.!
Chciałam tylko powiedzieć że te rozdziały są wspaniałe!
Lol skomentowałam każdy rozdział do tej pory!