Rozdział zawiera przekleństwa, i inne brzydkie słowa.
* Maxi *
Siedzę u kumpla-Sebastiana. Jestem już trochę pijany.
-A to dziwka-odezwał się Seba-Aby dwa dni po ślubie, zamieszkać z twoim starszym bratem.
-No właśnie-powiedziałem. Nagle do jego mieszkania weszła jego mega sexi laska. Olivia-blondynka, duże cycki, tyłek, czego chcieć więcej? Przywitała się, Seba poszesł do kuchni, a Olivia do toalety. Poszedłem za nią. Ona nie zdąrzyła zamknąć drzwi, ja wszedłem i je zamknąłem.
-Maxi, wyjdz!
-Nie...! Pragnę cie suko!.
-Zamknij się, i wypierdalaj bo zawo...-nie dokończyła ponieważ zakleiłem jej twarz taśmą która leżała na umywalce. Popchnąłem ją lekko do wanny, chciała wstać ale ja jej złączyłem nogu, oraz ręce no i zakleiłem. Ściągnąłem z niej spódniczke oraz bluzkę, i cienką, dżinsową kamizelke. Zaraz po tym, jej majtki. Już miałem przejść do czynów, ale kopnęła mnie w moje przyrodzenie.
-Ty debilu!-wrzeszczała. Chwila, jak ona wstała? Wszystko miała poprzywiązywane taśmą.-Seeebaaaaa!!-krzyknęła a po chwili przybiegł mój kumpel. Ta debilka go przytuliła i wszystko powiedziała.
-Ty gnoju, ciulu, debilu, idioto,cwelu-krzyknął, uderzył mnie pięścią w twarz i wyrzycił mnie na ulice. Mówiąc wyrzucił, chodziło tak dosłownie. Rzucił mnie na tą ulice!!!
* Violetta *
Świetnie czuję się z Leonem, jest najlepszym mężczyzną na świecie. Nagle usłyszeliśmy pukanie. Ja otworzyłam. Widok mnie zaskoczył.
-Liv?-zapytałam. Ona zapytała czy może przenocować, ja i Leoś się zgodziliśmy. Liv to Olivia Lecesa. Czyli dziewczyna, kumpla, Maxiego. Blondynka wszystko nam wyjaśniła. Okazało się że Maxi chciał ją zgwałcić, a Seba go wyrzucił. Ale pózniej ubzdurał sobie,że ona sama tego chciała i ją wyrzucił.
Dwie Godz Pozniej
Ja i Liv zaprzyjazniłyśmy się. Stephi i Jo, gdy się dowiedziały również przyszły. Teraz wszystkie jesteśmy przyjaciółkami. Violetta, Stephanie, Joanna, i Olivia-bff!
-Zajebie go! Violu słyszysz to!-krzyczała Stephi. Wkurwiła się...i to na maksa.-To twój mąż, nie przejmujesz się że tak cie zdradza.
-Ech...ale za miesiąc rozwód, mam go gdzieś. Jestem szczęśliwa z Leonem.
-I prawidłowa postawa-powiedziała Jo.
-Chyba też tak postąpie-powiedziała Liv.
-Ale...ja na początku radziła bym ci porozmawiać z Sebą. Jesteście w końcu małżeństwem od 4 lat, parą od 10, przyjaciółmi od urodzenia. Przez jeden wybryk chcesz to przekreślić-powiedziałam.
-Tak, racja. Musicie porozmawiać.-zgodziła się Jo.
-A ja jeszcze bym dodała. Nie obraz się Liv ale...czy on przypadkiem ciebie nie zdradza-wtrąciła się Stephi-bo wiesz...mój kochany braciszek będąc z Vilu zrobił dwa bachory z innymi laskami-ona ma racje.
-Proszę...zmieńmy temat. Muszę poukładać sobie wszystko w głowie.-powiedziała Olivia.I tak jak chciała zmieniłyśmy temat. Leon oglądał TV, a my siedząc na górze w naszej( Leonetty ) sypialni plotkowałyśmy. Liv będzie mieszkała u nas pare dni, chyba że krócej jeżeli wyjaśni sobie wszystko z Sebą.
* Stephanie *
Nie wierze że mój młodszy brat taki jest, dobrze że teb starszy normalniejszy. Lepiej że Vilu jest z Leonem.
~~~~
Nowa bff-Olivia.
Jak myślicie? Czy Liv pogodzi się z Sebą!
Do nexta:3
Ps. Liv i Olivia to te same osoby.