piątek, 10 lipca 2015

03:To jest dziwka!

Rozdział zawiera przekleństwa, i inne brzydkie słowa.
* Maxi *
Siedzę u kumpla-Sebastiana. Jestem już trochę pijany.
-A to dziwka-odezwał się Seba-Aby dwa dni po ślubie, zamieszkać z twoim starszym bratem.
-No właśnie-powiedziałem. Nagle do jego mieszkania weszła jego mega sexi laska. Olivia-blondynka, duże cycki, tyłek, czego chcieć więcej? Przywitała się, Seba poszesł do kuchni, a Olivia do toalety. Poszedłem za nią. Ona nie zdąrzyła zamknąć drzwi, ja wszedłem i je zamknąłem.
-Maxi, wyjdz!
-Nie...! Pragnę cie suko!.
-Zamknij się, i wypierdalaj bo zawo...-nie dokończyła ponieważ zakleiłem jej twarz taśmą która leżała na umywalce. Popchnąłem ją lekko do wanny, chciała wstać ale ja jej złączyłem nogu, oraz ręce no i zakleiłem. Ściągnąłem z niej spódniczke oraz bluzkę, i cienką, dżinsową kamizelke. Zaraz po tym, jej majtki. Już miałem przejść do czynów, ale kopnęła mnie w moje przyrodzenie.
-Ty debilu!-wrzeszczała. Chwila, jak ona wstała? Wszystko miała poprzywiązywane taśmą.-Seeebaaaaa!!-krzyknęła a po chwili przybiegł mój kumpel. Ta debilka go przytuliła i wszystko powiedziała.
-Ty gnoju, ciulu, debilu, idioto,cwelu-krzyknął, uderzył mnie pięścią w twarz i wyrzycił mnie na ulice. Mówiąc wyrzucił, chodziło tak dosłownie. Rzucił mnie na tą ulice!!!
* Violetta *
Świetnie czuję się z Leonem, jest najlepszym mężczyzną na świecie. Nagle usłyszeliśmy pukanie. Ja otworzyłam. Widok mnie zaskoczył.
-Liv?-zapytałam. Ona zapytała czy może przenocować, ja i Leoś się zgodziliśmy. Liv to Olivia Lecesa. Czyli dziewczyna, kumpla, Maxiego. Blondynka wszystko nam wyjaśniła. Okazało się że Maxi chciał ją zgwałcić, a Seba go wyrzucił. Ale pózniej ubzdurał sobie,że ona sama tego chciała i ją wyrzucił.
Dwie Godz Pozniej
Ja i Liv zaprzyjazniłyśmy się. Stephi i Jo, gdy się dowiedziały również przyszły. Teraz wszystkie jesteśmy przyjaciółkami. Violetta, Stephanie, Joanna, i Olivia-bff!
-Zajebie go! Violu słyszysz to!-krzyczała Stephi. Wkurwiła się...i to na maksa.-To twój mąż, nie przejmujesz się że tak cie zdradza.
-Ech...ale za miesiąc rozwód, mam go gdzieś. Jestem szczęśliwa z Leonem.
-I prawidłowa postawa-powiedziała Jo.
-Chyba też tak postąpie-powiedziała Liv.
-Ale...ja na początku radziła bym ci porozmawiać z Sebą. Jesteście w końcu małżeństwem od 4 lat, parą od 10, przyjaciółmi od urodzenia. Przez jeden wybryk chcesz to przekreślić-powiedziałam.
-Tak, racja. Musicie porozmawiać.-zgodziła się Jo.
-A ja jeszcze bym dodała. Nie obraz się Liv ale...czy on przypadkiem ciebie nie zdradza-wtrąciła się Stephi-bo wiesz...mój kochany braciszek będąc z Vilu zrobił dwa bachory z innymi laskami-ona ma racje.
-Proszę...zmieńmy temat. Muszę poukładać sobie wszystko w głowie.-powiedziała Olivia.I tak jak chciała zmieniłyśmy temat. Leon oglądał TV, a my siedząc na górze w naszej( Leonetty ) sypialni plotkowałyśmy. Liv będzie mieszkała u nas pare dni, chyba że krócej jeżeli wyjaśni sobie wszystko z Sebą.
* Stephanie *
Nie wierze że mój młodszy brat taki jest, dobrze że teb starszy normalniejszy. Lepiej że Vilu jest z Leonem.

~~~~
Nowa bff-Olivia.
Jak myślicie? Czy Liv pogodzi się z Sebą!
Do nexta:3
Ps. Liv i Olivia to te same osoby.

czwartek, 9 lipca 2015

02:Zabierasz mi żone

Następny Dzień
* Joanna ( Jo ) *
Myślę o moim życiu. Gdyby Vilu nie przyznała się do tego że kocha Verdasa, ja na pewno nie zerwałabym z nim. A gdybym nie zerwała, nie byłabym z Marco. Ale wszyscy co kocham są szczęśliwi. Vilu z Leonem(Chociaż Maxi nic nie wie), ja z Marco, i Stephi z Loganem. Wszystko jest idealnie. No, tylko Maxi nie będzie przeszczęśliwy.
Usłyszałam piosenkę Rihanny-Stay. Co oznaczało,że dzwoni mój telefon. Spojrzałam na wyświetlacz. Christian. Co mój były może ode mnie chcieć?
Jo:Chris? Nie mam czasu co chcesz?
Ch:Joanno Francesco Taylor co tak szybko! Chciałem cie poprosić o spotkanie.
Jo:A co? Nie wolisz iść do tej swojej dziuni.
Ch:Ja i Anastasia to temat skończony. Teraz nowa lekcja, nowy temat. Ja i ty skarbie.
Jo:Haha Chris...zapomnij. Może i już nie jesteście razem ale zdradziłeś mnie z nią.
Ch:Ja i Steele to był błąd...-mówił coś ale ja się rozłączyłam. Christian Grey. Mój były. Zdradził mnie z największą dziwką w mieście. Anastasia Candelaria Steele. Moja była przyjaciółka, która przyczyniła się do zdrady mojego chłopaka. Są siebie warci. Już sama Kate-moja siostra, która nadal się z nią przyjazni. Nadal ma do niej żal za to że taka jest. Ale cóż. Niby jej przyjaciółka, ale jej jedynej siostry nikt nie może ranić.Joanna Francesca Taylor i Katelyne Michelle Taylor, siostry na zawsze. Jest dla mnie jak przyjaciółka. Czyli tak jak Vilu lub Stephanie.
* Violetta *
Gdy rano wstałam, Maxi jeszcze spał. To punkt dla mnie. Okej, po cichu się spakuję i napiszę mu karteczkę. No i pojadę do Leona. Jezus! Od okołu 27 godzin mam męża, a już zostawiam go dla jego starszego brata. Co się z tobą stało Castillo? Przepraszam Verdas. Cóż...po rozwodzie znów Castillo, a po ślubie z Leonem znów Verdas. Chwila! Jeśli Leon ten ślub, oczywiście będzie chciał.
Okej, spakowałam się i napisałam liścik, który położyłam w widocznym miejscu.
Gdy wyszłam, od razu skierowałam się do mojego auta. Spakowałam walizki, i pare pudeł. Gdy dojechałam na miejsce Leon już czekał przed domem. Oczywiście pomóg mi się rozpakować.

Dziwne jest 16 i jest spokój! O co chodzi? O to że Maxi już pewnie wszystko wie, a nadal go tu nie ma wściekłego. Może się mną nie zainteresuje. Tylko Meg lub Holly? Tak, wiem. O tym że ma dziecko z Meghan to podsłuchałam ich rozmowe. Ale o tym że ma dziecko z Holly, to się dowiedziałam z sms. Wczoraj w nocy dostał. No. Ma już dwójeczke. Więc na mnie aż taki zły nie powinien być xD
O wilku mowa. Ktoś zaczął walić w drzwi. Maxi. A kto inny? Leon poszedł otworzyć, no i znów się nie myliłam.
-Jak mogłaś? Wczoraj mieliśmy ślub-powiedział wsciekły podszedł do mnie i chyba chciał mnie uderzyć, ale Leoś w pore zareagował i go ode mnie odepchnął. Ten upadł na podłoge, mój ukochany powiedział abym poszła na góre.
* Leon *
-Wiesz...myślałem że jesteśmy braćmi którzy się nie kłócą. Ale...jeden dzień po ślubie zabierasz mi żone. Wracaj do tej swojej debilki, Jo-wrzeszczał mój brat.
-Jeden, nie przezywaj Jo. Dwa, nie moja wina że sie w niej zakochałem, a ona we mnie. Zresztą...ona sama mi to pierwsza powiedziała-powiedziałem. On tylko powiedział " Spodziewał bym się po wszystkich, ale nie po tobie bracie " i wyszedł. Ja poszedłem do naszej( Leonetty ) sypialni, gdzie czekała na mnie Vilu. Tam spędziliśmy przyjemnie reszte dnia.

~~~~
Szczęśliwa Leonetta, nie wiem czy nie zrobić jakiejś kłótni!
Ale chyba nie, tutaj Leonetta będzie szczęśliwa.
Akcje będą raczej z Jo, lub Stephanie.

01:Popieprzone tak!

* Violetta *
Kiedy widzę, jak Leon i Jo okazują sobie uczucia to. Mam ochotę wyrzucić Jo z sali i pocałować Leona. Ale nie! Nie mogę tego zrobić. Dlaczego? Jo-to jest moja przyjaciółka, nie zrobie jej tego. Stephanie-powie tylko " A nie mówiłam " te jej popieprzone zdanie. Leon-on pewnie nic do mnie nie czuje. W dodatku Maxi to jego młodszy brat. Maxi-ja...również go kocham. Tak kocham. Ale...uczucie do Leona jest o wiele silniejsze. Jezus! I ja dopiero zdałam sobie sprawe dwie sekundy po powiedzeniu tego sakramentalnego tak. Tego popieprzonego tak. Jedno słowo, potrafi zmienić całe życie. Na gorsze, lub na lepsze.
-Mogę mieć zaszczyt i zatańczyć z panną młodą?-usłyszałam męski głos. Po zapachach perfum, zorientowałam się że to Leon. Podniosłam głowę do góry, i się nie pomyliłam. Zobaczyłam Jo tańczącą z Maxim. Więc się zgodziłam. Powinnam teraz tańczyć z Maxim. Ale tańczenie z ukochanym jest lepsze.
-Boże Leon..muszę ci coś wyznać.
-Słucham.
-Kocham cie-powiedziałam a na jego twarzy zagościł szerszy uśmiech.
-Jeden, wiesz że mówisz do sztarszego brata swojego, od dwóch godzin męża?-powiedział, a ja się zaśmiałam.-Dwa, ja też cie kocham-powiedział. Nagle...pocałowaliśmy się. Ja wybiegłam. To wszystko widziała Stephi. Podeszła do mnie.
-Ej...Vilu, ale chociaż zebrałaś się na odwagę i mu powiedziałaś-powiedziała. Nagle podeszła do nas Jo. Jej blond włosy były dziś proste. Za to od Stephi-lekko kręcone
-Violu, co się stało-zapytała Jo. No i co ja mam jej powiedzieć? Sorry Jo, ale całowałam się z twoim chłopakiem, dwie godziny po swoim ślubie. Nie. To odpada.
-Nic, jest ok-powiedziała. Ona uwierzyła i wszystkie trzy weszłyśmy na sale. Hah. Blondynka, w czarnej sukience(Jo), szatynka w białej(Vilu), oraz ruda w kolorowej-miała wszytkie kolory prócz ciemnych(Stephi).
Reszta " imprezy " minęła w miarę spokojnie.

Następnego Dnia

Rano, obudziłam się naga obok mojego męża. Przez całą noc widziałam obraz Leona. Nie no jestem zajebista! Całowałam się, z chłopakiem, zdradzając swojego świeżego męża, potem uprawiając seks z jego młodszym bratem. Ja...nie ja postanowiłam! Porozmawiam z Jo dzisiaj. Zawsze ja, Stephi i Jo mówiłyśmy sobie wszystko. Taką rzecz powinna wiedzieć.
Dom Jo i Leona
-Hej! Stephi już jest? A Leon, jest?-zapytałam, gdy blondynka otwarła drzwi. Weszłam.
-Tak, i nie. Poszedł do Marco-powiedziała a ja usiadłam w salonie gdzie siedziała już Stephi. Przywitałam się z nią.
Po dłuższych rozmowach, postanowiłam wszystko opowiedzieć Jo.
-Słuchaj Jo. Ja wiem że teraz mnie znienawidzisz ale ja...muszę ci coś powiedzieć.
-Aha, czyli jej jednak mówisz-powiedziała Stephanie.
-Ale..o co tu chodzi?-zapytała Jo.
-O to że wczoraj(...) no i wtedy...mnie pocałował.
-Co? Ale...ale jak, to?-zapytała ze łzami w oczach blondynka.
-Jo...wybacz-powiedziałam. Ona tylko spojrzała na mnie i mnie przytuliła.
-Dzięki za szczerość. Wybaczam. Słuchaj...bo ja też wam muszę coś powiedzieć..-powiedziała Jo. My(Vilu i Stephi)zaciekawione dałyśy jej znak aby mówiła.-Ja...wczoraj na ślubie pocałowałam się z Marco.-powiedziała.  No, no, no. Jo całowała się z moim braciszkiem.
Potem przyszedł Leon, i Jo wszystko mu powiedziała. Koniec. Zerwali. Za to...stało się coś pięknego! Jo kocha Marco, i powiedziała że nie będzie wściekła jeżeli ja i Leon będziemy razem. I od tamtej pory jesteśmy razem. To znaczy musimy się ukrywać przed Maxim...ale...powiem mu jutro o wszystkim.
* Maxi *
Muszę wziąść rozwód z Violettą. Okazało się że moja była-Meghan. Ma ze mną dziecko. Nie kocham jej, chce być z Vilu ale...muszę wziąść odpowiedzialność za to dziecko. Do tego wczoraj widziałem jak się całowała z Leonem. Nie wierze. W nasz ślub, i to jeszcze z moim bratem, bratem swojej najlepszej przyjaciółki, i chłopakiem swojej najlepszej przyjaciółki! Jak tak można. Ale poszedłem z nią do łóżka i tak bo byłem napalony...

~~~~
Tak, za szybko Leonetta.
Ale ja nie umiem pisać jak Leon i Violetta kochają kogoś innego! Umiem o Fran że zdradza Diego z Maxim. Ale nie Leonetta!
A tak w ogóle to nie będzie innych postaci z Violetty tylko Leon, Violetta, Maxi i imie Angeles.
To...pa!

Prolog

***
To dziś. Mój wielki dzień. Ślub mój i Maxiego. Dziś nie będę już Castillo. Za godzinę Verdas. Tak. Zlę się czuję z tym że wychodzę za mąż, za brata Leona. Niby wszystkim mówie że starszy Verdas nic dla mnie nie znaczy! Ale czy aby na pewno?.Nie. Viola stop! Poznałaś go dopiero 3 miesiące temu.
-Violu, nie wierze w to co ty mówisz!
-Stephi, nie kocham Leona. Nie kocham twojego starszego brata, kocham twojego młodszego brata.
-Jesteś moją przyjaciółką, znam cie. Widzę jak patrzysz na Leona. Z taką, taką, miłością! Inaczej niż na Maxiego. Znam swoich braci również. I widzę jak Leon na ciebie patrzy. On też ciebie kocha.-powiedziała. Czy ona nie rozumie że to Maxiego kocham. Albo...Boję się że ona ma racje.
-Stephanie Carine Verdas, moją miłością życia jest Maxi. Zresztą Leon jest z Jo.-powiedziałam.
***
No i się stało. Oficjalnie jestem Violetta Maria Verdas. Okej przyznam, nie wiem dla czego ale po powiedzeniu "Tak" akurat po powiedzeniu tego! Zrozumiałam że kocham Leona. Ale niestety jestem już żoną jego młodszego brata. A on jest z moją drugą przyjaciółką-Jo. Nigdy nie będziemy razem.

~~~~~
No i Leonetty na samym początku nie ma!
Jutro...lub nawet dziś rozdział:)

Epilog

Trzy Lata Pózniej
Nie mogę w to uwierzyć. Jeszcze pare lat temu miałam tylko Ise i Tate. A teraz? Mam cudownego męża, oraz córkę, i kolejne dziecko w drodze. Tak. Angeles-czyli córka moja i Leona. Nie będzie jedynaczką, już za 3 miesiące będzie miała rodzeństwo. Nie wiemy czy to chłopczyk, czy dziewczynka. Uparłam się i Leoś ani ja nie wiemy. Nie ważna jest płeć, ważne aby było zdrowe. Angie jest bardzo szczęśliwa.

Tak nasza Leonetta jest szczęśliwa. A inni?

Ashtalia(Asher, Natalia) jest w trakcie rozwodu. Natalia wybaczyła Facu i znów z nim jest.
Diemiła(Diego, Ludmiła) oni...nie żyją. Wraz z Fedenifer(Federico, Jennifer) gdy byli w Barcelonie, pijani spadli z mostu. Zabili się.
Rosscesca( Ross, Francesca ) i Lucella( Lucas, Isabella ) to kolejna szczęśliwa para. Oni jako jedyni mają kontakt z Leonettą.

~~~~
Jej...za długo to ja tej histori nie poprowadziłam xD
No nic, za chwilę prolog.

Koniec-początek czyli zmiany

Koniec
Kończę z dotychczasową historią.
Początek
Pojawia się nowa:**
Wyjaśnienie.
Kończę, tak. Krótko ją pisałam. Ale na tą nie mam pomysłu! Zaczynam inną. Dziś pojawi się jeszcze epilog i prolog od nowej histori. Bardzo możliwe że rozdział również.

Pozdrawiam:**

środa, 8 lipca 2015

Rozdział 22 / Leon, jesteś kobietą?

* Rozdział dedykuję....Tusi *
// Następnego Dnia //
Leon
Wszystko jest już gotowe. Tak,mówię o zaręczynach. Zrobię to na Wieży Eiffla. Sądze że to romantyczne?
-Vilu ubrałaś się?
-Tak. Gdzie idziemy?
-Skarbie...na Wieże Eiffla.
-Po co? Już tam byliśmy! Zresztą jest już 19.
-Oj Vilu dowiesz się na miejscu.

Gdy doszliśmy Violetta zaniemówiła.
-Leoś, a po co to wszystko?
-Na razie jedz-odpowiedziałem. Nie moge jej teraz powiedzieć w spokoju zjemy i może popatrzymy chwile z tej wysokości na Paryż. Jak będzie chciała już iść to, wtedy to zrobię.
Gdy nastąpił ten moment, wyciągnąłem telefon i włączyłem cichą romantyczną piosenkę.
-Eee, Leon o co chodzi?
-Skarbie, nie przerywaj mi teraz dobrze?
-No dobrze.
-A więc tak. Znamy się długo, zaczęliśmy się przyjaznic gdy związałem się z Isą. Ale i tak cie kochałem, tylko o tym nie wiedziałem. A teraz? Teraz to wiem! Dla tego chce ciebie o coś zapytać-spojrzałem na nią. Jej mina była...zdziwiona?-Czy uczyniszcz mi zaszczyt i zostaniesz moją żoną?-jeju! Wreszcie to powiedziałem. Kleknąłem i wyjąłem pierścionek
-Jja? Ja...-jezus, a jak ona powie nie?-Ja...tak! Chce być twoją żoną-powiedziała, a ja założyłem na jej palec, pierścionek. Potem ją pocałowałem.
Violetta
Nie wierze! Leon się mi oświadczył. Gdy wrócimy będę musiała zadzwonić do dziewczyn!

Violetta:Hej laski.
Dziewczyny:Hej.
Violetta:Najpierw mam pytanie do Isy. I jak z Lucasem.
Isabella:Ucieszył się.
Violetta:Aha, ale ja nie tylko po to zadzwoniłam.
Jennifer:To o co chodzi?
Violetta:Leon...on mi się oświadczył!!!!!!!!!!
Dziewczyny:Na prawdę!? Jak?
Violetta:No bo(...) i wtedy powiedziałam tak.
Natalia:Jeju.Ludmiła:Jezus, ja mam już 18 lat i mam tylko chłopaka, mieszkając z rodzicami. A ty...nie dość że w innym kraju i mieście z siostrą. Masz narzeczonego a będziesz z nim sama mieszkała, a masz lat 17.
Violetta:Heheh widzisz Ludmi.
Potem jeszcze trochę pogadałyśmy, a potem wróciłam do Leosia.
-Jestem najszczęśliwszą kobietą na ziemi!
-Tak, ja też!
-Leon, jesteś kobietą?-zapytałam, on się tylko zaśmiał.
-Nie jestem mężczyzną, ale chodzi o to że jestem również najszczęśliwszy-powiedział. Potem wzięliśmy razem prysznic i poszliśmy do łóżka. Ale nie po to by spać.
Jennifer
Zazdroszczę Violettcie. Teraz prawie cały czas będzie widziała się z Leonem, w dodatku on jej się oświadczył. A ja i Fede? Nie układa nam się ostatnio. W sensie, chodzi tylko i wyłącznie o to że od wczoraj jest we Włoszech i się nie odezwał! A gdy był w N.Y to widzieliśmy się po pare godzin. Mówiąc pare godzin mam na myśli cztery lub trzy. W tygodniu zdarzały się nawet tylko dwie.

No i Leoś się oświadczył!
A ogólnie to jutro postaram się aby rozdział był meega nudny.
A tak w ogóle nie wiem czy nie przyśpieszyć akcji i zrobić tak że wszyscy już skończyli szkołę i pary same ze sobą mieszkały. A ślub Leonetty za pare rozdziałów. Chyba tak zrobię.