Violetta
No i co teraz? Co usłyszę od Isy? Violetta wracasz do ojca! , Wyrzucam cie z domu! I co teraz?
-Violu...-o nie, o nie!
-No...nie mogę was za to winić! To... co robimy Leon? Próbujemy zostać przyjaciółmi?-zpytała.
-No pewnie... idę się pakować.-nie zobacze więcej Leona!
-Co? Po co? Zostajesz! Wszyscy nadal będziemy tutaj mieszkać. Nawet jeśli ty byłbyś od teraz z Tini-jeej jaka ona jest cudowna.
-Jeju jesteś taką cudowną siostrą-wtrąciłam się ja. Przytuliłam ją, i poszłam do pokoju zostawiając ją z Leonem. Niech porozmawiają na osobności.
Gdy weszłam do pokoju, rzuciłam się na łóżko i wzięlam z szafki nocnej swojego białego Iphona. Oczywiście po koleji obdzwoniłam wszystkie dziewczyny. Bardzo ucieszyły się że zostaje.
Ludmiła
Tak! Viola i Leon zostają w Nowym Yorku! No.Cieszę się z przedewszystkim z tego powodu iż zostaje Tini! Nie Leon.
-Ludmiła! Zack do ciebie przyszedł!-usłyszałam z dołu głos mamy. Zack? A co on by tu robił? Wie że jestem z Federiciem, i nie ma u mnie szans!
-Okej, szybko! Co chcesz?-zapytałam gdy blondyn wszedł do pomieszczenia gdzie aktualnie przebywałam.
-Prosić cię o jeszcze jedną szansę-powiedział. Phi, on sobie jaja ze mnie robi!
-Żal-powiedziałam, i pokręciłam przecząco głową.
-Podaj chociaż jeden powód-powidział.
-Ja ci tutaj setki znajdę! Pierwszy, zdradziłeś mnie z Carine, Mią, Victorią, i Sophią. Drugi, kocham i jestem z Fede. Trzeci, już cię nie kocham. To było zauroczenie! Więc teraz łaskawie wyjdz z mojego pokoju, potem z mojego cudnego apartamentu, a potem z bloku. Przechodząc obok dwóch bardzo drogich aut moich rodziców na które ciebie stać by nie było!-powiedziałam a on wyszedł. Tak. Zdradził mnie z moimi byłymi przyjaciółkami. To chciałam mu dogryzć! Jestem bogatsza od niego. Nie. Nie jestem taka jak stara Cami. Ale mnie wkurzył, i to porządnie.
Postanowiłam że pójdę do Federica, i mu o wszystkim powiem. Nienormalne. Wiem to! Ale kiedyś mieliśmy pare kłótnie o zdradę i, postanowiliśmy że będziemy sobie mówić o wszystkich rzeczach jeśli chodzi no...! O takich których ktoś mógłby nam powiedzieć,lub pokazać podrobione dowody zrady.
Puk Puk
-Luśka? O co chodzi-zapytał, i wpuścił mnie do swojego domu. Nie był za duży, ale nie za mały. Na dole była beżowa skóżana kanapa i plazma, wejście do kuchni. Obok plazmy były schody które prowadziły na górę. A tam znajdowały się, drzwi do sypialni jego rodziców, pokoju gościnnego, i jego pokoju. Obok były cztery schodki które prowadziły na strych.
-Nie! Nic się nie stało...-powiedziałam gdy usiadłam na kanapie.
-Kochanie...wiem że coś się stało-powiedział. Usiadł obok mnie i położył swoją rękę na moim kolanie. Kochany. Jest cudowny!
-Okej, był u mnie Zack-powiedziałam. Twarz włocha przybrała koloru pomidora.
-Zack? A co on chciał?-zapytał.
-No...powiedział że chce abym mu dała drugą szansę-przerwałam na chwilę. On tylko zacisnął ręce w pięści.-Ale ja mu powiedziałam że nie ma u mnie szans bo mnie tyle razy skrzywdził, oraz mam ciebie!-powiedziałam i go przytuliłam. On mnie lekko od siebie "odkleił",spojrzał mi głęboko w oczy i...wreszcie mnie pocałował!
Hej! Dziś było tak bardziej perspektywy Lu.
Aha! No i więcej Fedemiły ;*
Do nexta, pliss dajcie chociaż jeden kom.
Ale dzięki za te komy pod poprzednim rozdziałem!
A tak wgl to dodaje rozdział bo nudzi mi sie i pisze z tele więc może...bd się pojawiać rozdziały?
Ej haha jestem w Paryżu i mi się nudzi!!!.
Boskie!
OdpowiedzUsuńUuu Fedemiła kochana! Boshe ja uwielbiam tą pare.
Isa wie, wszyscy zostają w N.Y jeej!