* Rozdział dedykuję....Tusi *
// Następnego Dnia //
Leon
Wszystko jest już gotowe. Tak,mówię o zaręczynach. Zrobię to na Wieży Eiffla. Sądze że to romantyczne?
-Vilu ubrałaś się?
-Tak. Gdzie idziemy?
-Skarbie...na Wieże Eiffla.
-Po co? Już tam byliśmy! Zresztą jest już 19.
-Oj Vilu dowiesz się na miejscu.
Gdy doszliśmy Violetta zaniemówiła.
-Leoś, a po co to wszystko?
-Na razie jedz-odpowiedziałem. Nie moge jej teraz powiedzieć w spokoju zjemy i może popatrzymy chwile z tej wysokości na Paryż. Jak będzie chciała już iść to, wtedy to zrobię.
Gdy nastąpił ten moment, wyciągnąłem telefon i włączyłem cichą romantyczną piosenkę.
-Eee, Leon o co chodzi?
-Skarbie, nie przerywaj mi teraz dobrze?
-No dobrze.
-A więc tak. Znamy się długo, zaczęliśmy się przyjaznic gdy związałem się z Isą. Ale i tak cie kochałem, tylko o tym nie wiedziałem. A teraz? Teraz to wiem! Dla tego chce ciebie o coś zapytać-spojrzałem na nią. Jej mina była...zdziwiona?-Czy uczyniszcz mi zaszczyt i zostaniesz moją żoną?-jeju! Wreszcie to powiedziałem. Kleknąłem i wyjąłem pierścionek
-Jja? Ja...-jezus, a jak ona powie nie?-Ja...tak! Chce być twoją żoną-powiedziała, a ja założyłem na jej palec, pierścionek. Potem ją pocałowałem.
Violetta
Nie wierze! Leon się mi oświadczył. Gdy wrócimy będę musiała zadzwonić do dziewczyn!
Violetta:Hej laski.
Dziewczyny:Hej.
Violetta:Najpierw mam pytanie do Isy. I jak z Lucasem.
Isabella:Ucieszył się.
Violetta:Aha, ale ja nie tylko po to zadzwoniłam.
Jennifer:To o co chodzi?
Violetta:Leon...on mi się oświadczył!!!!!!!!!!
Dziewczyny:Na prawdę!? Jak?
Violetta:No bo(...) i wtedy powiedziałam tak.
Natalia:Jeju.Ludmiła:Jezus, ja mam już 18 lat i mam tylko chłopaka, mieszkając z rodzicami. A ty...nie dość że w innym kraju i mieście z siostrą. Masz narzeczonego a będziesz z nim sama mieszkała, a masz lat 17.
Violetta:Heheh widzisz Ludmi.
Potem jeszcze trochę pogadałyśmy, a potem wróciłam do Leosia.
-Jestem najszczęśliwszą kobietą na ziemi!
-Tak, ja też!
-Leon, jesteś kobietą?-zapytałam, on się tylko zaśmiał.
-Nie jestem mężczyzną, ale chodzi o to że jestem również najszczęśliwszy-powiedział. Potem wzięliśmy razem prysznic i poszliśmy do łóżka. Ale nie po to by spać.
Jennifer
Zazdroszczę Violettcie. Teraz prawie cały czas będzie widziała się z Leonem, w dodatku on jej się oświadczył. A ja i Fede? Nie układa nam się ostatnio. W sensie, chodzi tylko i wyłącznie o to że od wczoraj jest we Włoszech i się nie odezwał! A gdy był w N.Y to widzieliśmy się po pare godzin. Mówiąc pare godzin mam na myśli cztery lub trzy. W tygodniu zdarzały się nawet tylko dwie.
No i Leoś się oświadczył!
A ogólnie to jutro postaram się aby rozdział był meega nudny.
A tak w ogóle nie wiem czy nie przyśpieszyć akcji i zrobić tak że wszyscy już skończyli szkołę i pary same ze sobą mieszkały. A ślub Leonetty za pare rozdziałów. Chyba tak zrobię.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Dziękuje ze te komentarze.
Każdy dodaje mi weny! Oby tak dalej:*