Następny Dzień
* Joanna ( Jo ) *
Myślę o moim życiu. Gdyby Vilu nie przyznała się do tego że kocha Verdasa, ja na pewno nie zerwałabym z nim. A gdybym nie zerwała, nie byłabym z Marco. Ale wszyscy co kocham są szczęśliwi. Vilu z Leonem(Chociaż Maxi nic nie wie), ja z Marco, i Stephi z Loganem. Wszystko jest idealnie. No, tylko Maxi nie będzie przeszczęśliwy.
Usłyszałam piosenkę Rihanny-Stay. Co oznaczało,że dzwoni mój telefon. Spojrzałam na wyświetlacz. Christian. Co mój były może ode mnie chcieć?
Jo:Chris? Nie mam czasu co chcesz?
Ch:Joanno Francesco Taylor co tak szybko! Chciałem cie poprosić o spotkanie.
Jo:A co? Nie wolisz iść do tej swojej dziuni.
Ch:Ja i Anastasia to temat skończony. Teraz nowa lekcja, nowy temat. Ja i ty skarbie.
Jo:Haha Chris...zapomnij. Może i już nie jesteście razem ale zdradziłeś mnie z nią.
Ch:Ja i Steele to był błąd...-mówił coś ale ja się rozłączyłam. Christian Grey. Mój były. Zdradził mnie z największą dziwką w mieście. Anastasia Candelaria Steele. Moja była przyjaciółka, która przyczyniła się do zdrady mojego chłopaka. Są siebie warci. Już sama Kate-moja siostra, która nadal się z nią przyjazni. Nadal ma do niej żal za to że taka jest. Ale cóż. Niby jej przyjaciółka, ale jej jedynej siostry nikt nie może ranić.Joanna Francesca Taylor i Katelyne Michelle Taylor, siostry na zawsze. Jest dla mnie jak przyjaciółka. Czyli tak jak Vilu lub Stephanie.
* Violetta *
Gdy rano wstałam, Maxi jeszcze spał. To punkt dla mnie. Okej, po cichu się spakuję i napiszę mu karteczkę. No i pojadę do Leona. Jezus! Od okołu 27 godzin mam męża, a już zostawiam go dla jego starszego brata. Co się z tobą stało Castillo? Przepraszam Verdas. Cóż...po rozwodzie znów Castillo, a po ślubie z Leonem znów Verdas. Chwila! Jeśli Leon ten ślub, oczywiście będzie chciał.
Okej, spakowałam się i napisałam liścik, który położyłam w widocznym miejscu.
Gdy wyszłam, od razu skierowałam się do mojego auta. Spakowałam walizki, i pare pudeł. Gdy dojechałam na miejsce Leon już czekał przed domem. Oczywiście pomóg mi się rozpakować.
Dziwne jest 16 i jest spokój! O co chodzi? O to że Maxi już pewnie wszystko wie, a nadal go tu nie ma wściekłego. Może się mną nie zainteresuje. Tylko Meg lub Holly? Tak, wiem. O tym że ma dziecko z Meghan to podsłuchałam ich rozmowe. Ale o tym że ma dziecko z Holly, to się dowiedziałam z sms. Wczoraj w nocy dostał. No. Ma już dwójeczke. Więc na mnie aż taki zły nie powinien być xD
O wilku mowa. Ktoś zaczął walić w drzwi. Maxi. A kto inny? Leon poszedł otworzyć, no i znów się nie myliłam.
-Jak mogłaś? Wczoraj mieliśmy ślub-powiedział wsciekły podszedł do mnie i chyba chciał mnie uderzyć, ale Leoś w pore zareagował i go ode mnie odepchnął. Ten upadł na podłoge, mój ukochany powiedział abym poszła na góre.
* Leon *
-Wiesz...myślałem że jesteśmy braćmi którzy się nie kłócą. Ale...jeden dzień po ślubie zabierasz mi żone. Wracaj do tej swojej debilki, Jo-wrzeszczał mój brat.
-Jeden, nie przezywaj Jo. Dwa, nie moja wina że sie w niej zakochałem, a ona we mnie. Zresztą...ona sama mi to pierwsza powiedziała-powiedziałem. On tylko powiedział " Spodziewał bym się po wszystkich, ale nie po tobie bracie " i wyszedł. Ja poszedłem do naszej( Leonetty ) sypialni, gdzie czekała na mnie Vilu. Tam spędziliśmy przyjemnie reszte dnia.
~~~~
Szczęśliwa Leonetta, nie wiem czy nie zrobić jakiejś kłótni!
Ale chyba nie, tutaj Leonetta będzie szczęśliwa.
Akcje będą raczej z Jo, lub Stephanie.
Vilu poszła do Leona<33
OdpowiedzUsuńCzyli Maxi chciał ją uderzyć? A to świnia! Ale był bohaterski Leoś♥
Cudowny rozdział-zresztą...jak zwykle;**