// Pare Dni Pózniej //
Violetta
Ja i Leon jesteśmy już w Paryżu tydzień. Czyli jeszcze dwa. Wiem że już to mówiłam, ale te miejsce jest cu-do-wne !
Kiedy byłam z Leonem w Wesołym Miasteczku. Zdzwonił telefon, to była Isa.
Violetta:Siemka siostra.
Isabella:Vvviollu mmmam poważnny pproblem.
V:O co chodzi?
I:Jja jjestem wwww ciąąży.
V:W ciąży? Ale jak?
I:No kuwra co jak? Nie wiesz jak się dzieci robi?
V:No Isa...wiem. Okej mniejsza. Lucas wie?
I:Nie...Tini jak ja mam mu to powiedzieć? A ojcu?
V:Słuchaj nie wiem. Dziewczyn się poradz, ja nie mam komplentie pomysłu.
I:Okej. A jak tam u was?
V:Cudownie słuchaj. Bo mówiłaś o tym że ja i Leon byśmy nadal mieszkali w tym domu co teraz, a ty z Lucasem byście sobie czegoś poszukali co nie?
I:No i nadal tak jest.
V:No właśnie nie.
I:W sensie?
V:Leon kupił dom, na przeciwko naszego. Wiesz ten duży. Będę z nim mieszkała. To znaczy no ten, mogę?
I:Pewnie! A kiedy byście się wprowadzali?
V:Od razu po powrocie.
I:Aha, fajnie. Muszę kończyć. Idę do Lucasa. Trzymaj się.
V:Pa.
Gdy skończyłyśmy, od razu poszłam do Leona i mu o wszystkim powiedziałam. Był tak samo zdziwiony jak i ja.
-Ciekawe jak zareaguje Lucas..
-Tak. Powiedziała że właśnie do niego idzie. Pewnie po wszystkim zadzwoni.
-No pewnie tak.
Leon
Mam zamiar oświadczyć się Violettcie. Tak. Ma dopiero 17 lat. Ale ślub można wziąść za rok lub dwa. Chce jej tym pokazać że ją kocham. Okej, najpierw muszę kupić pierścionek, potem znaleśc miejsce na kolację przy której to zrobię, aha no i zrobić kolację! Jeju. Tyle roboty. Tak mam dużo czasu bo mogę to zrobić w N.Y ale chce to zrobić turaj. W tym magicznym miejscu, w Paryżu. Violi te miejsce bardzo się podoba, przez co te zaręczyny zapamięta na pewno na zawsze!
No i mamy 21.
Krótkie bo idę z rodzicami na plaże:)
Jutro next:*
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Dziękuje ze te komentarze.
Każdy dodaje mi weny! Oby tak dalej:*