wtorek, 7 lipca 2015

Rozdział 20 / Żyć bez niego.

* Rozdział Dedykuję Kath Kath *
Violetta
Paryż jest boski! Lepiej być w tak pięknym miejscu z Leosiem, niż w szkole i słuchać tych głupot nauczycieli! Hm...chyba powinnam napisać coś w swoim pamiętniku. Nie pisałam nic od...dwóch lat.
" Drogi pamiętniku, dużo się zmieniło. Ja, Isa, i Leon mieszkamy sami w Nowym Yorku. Is anie jest już z Leosiem teraz ja z nim jestem. Poznałam przyjaciół: Fran ktora była z Diegiem, Lu która była z Fede, i Cami która jest z Maxi. Ale teraz Fran jest z Rossem, Lu z Diegiem, Fede z Jenn-czyli kuzynką Fran, a Cami nadal z Maxim. Ale do naszej paczki należy również kuzynka moja i Isy-Naty. Ona jest teraz z Asherem. A w dodatku Cami była kiedyś...okropna! Ale wyciągnęła ją z tego jej kuzynka Lu, która teraz jest jej siostrą. Bo ich rodzice się związali, w dodatku mają jeszcze 3 letnią córeczkę Sierre. Ja i Leoś jesteśmy szczęśliwi. Kiedyś Rosallie czyli była przyjaciółka Isy, i nasz wróg, probowała na rozdzielić. Ale jej się nie udało. Nie dawno wyjechała do Meksyku. Nie wiem czemu...wszyscy za nią tęsknim. A teraz od dwóch dni i dzisiejszego ranka jesteśmy w Paryżu. Jest cudownie!:**"
Ała, ręka mnie boli.
-Kochanie...ubierz się na 19 dziś baaardzo ładnie-powiedział Leon, już miał wychodzić z apartamentu.
-Ej, ale gdzie idziesz.
-Załatwić coś ważnego...bądz gotowa na 19. Czyli masz trzy godziny-powiedział i wyszedł. Ciekawe gdzie poszedł i czemu mam się tak ubrać. Chwila? Trzy godziny? Nie wyrobie się! Okej ubiorę to:

No i gotowe. Jeszcze tylko zrobić makijaż.
3 godz pózniej
Jest 17:59. Ciekawe czy Leoś będzie punktualnie.
Dokładnie o 18, drzwi się otworzyły. A w nich stanął elegancko ubrany mój chłopak.
-To..idziemy gdzieś?
-Tak.
-A gdzie?
-Dowiesz się dopiero na miejscu-powiedział i podniósł rękę do góry. Trzymał w niej brązową chustkę. Pewnie aby zakryć mi oczy.
-No Way! Przewrócę się.
-Yes! To wezmę cię na ręce-powiedział. Podszedł do mnie, stanął za mną. Zakrył mi oczy, chustką. Zawiązał ją, i lekko ścisnął. Ja cicho westchnęłam. Po chwili, nie czułam już gruntu pod nogami.
// 20 Minut Pózniej //
Po 20 minutach znów stałam na ziemi. Leoś odwiązał chustkę, a ja byłam pozytywnie zaskoczona.

-Leoś...to dla mnie?
-Tak. A widzisz tutaj inną piękną, seksowną, mądrą(...) osobę?
-Jesteś cudowny-powiedziałam i go pocałowałam.
-Powiem to już trzeci raz! Dla mojej księżniczki wszystko-powiedział i tym razem to on mnie pocałował <3 Gdy się oderwaliśmy, usiedliśmy i zaczęliśmy jeść, danie przygotowane przez mojego chłopaka. On jest boski! Nie wiem, jak ja mogłam żyć bez niego.

No i mam rozdział 20.
Wow, jeszcze nie dawno zastanawiałam się nad rozdziałem pierwszym.
Okej:*
To jak mi to tym razem poszło?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuje ze te komentarze.
Każdy dodaje mi weny! Oby tak dalej:*