czwartek, 9 lipca 2015

Prolog

***
To dziś. Mój wielki dzień. Ślub mój i Maxiego. Dziś nie będę już Castillo. Za godzinę Verdas. Tak. Zlę się czuję z tym że wychodzę za mąż, za brata Leona. Niby wszystkim mówie że starszy Verdas nic dla mnie nie znaczy! Ale czy aby na pewno?.Nie. Viola stop! Poznałaś go dopiero 3 miesiące temu.
-Violu, nie wierze w to co ty mówisz!
-Stephi, nie kocham Leona. Nie kocham twojego starszego brata, kocham twojego młodszego brata.
-Jesteś moją przyjaciółką, znam cie. Widzę jak patrzysz na Leona. Z taką, taką, miłością! Inaczej niż na Maxiego. Znam swoich braci również. I widzę jak Leon na ciebie patrzy. On też ciebie kocha.-powiedziała. Czy ona nie rozumie że to Maxiego kocham. Albo...Boję się że ona ma racje.
-Stephanie Carine Verdas, moją miłością życia jest Maxi. Zresztą Leon jest z Jo.-powiedziałam.
***
No i się stało. Oficjalnie jestem Violetta Maria Verdas. Okej przyznam, nie wiem dla czego ale po powiedzeniu "Tak" akurat po powiedzeniu tego! Zrozumiałam że kocham Leona. Ale niestety jestem już żoną jego młodszego brata. A on jest z moją drugą przyjaciółką-Jo. Nigdy nie będziemy razem.

~~~~~
No i Leonetty na samym początku nie ma!
Jutro...lub nawet dziś rozdział:)

1 komentarz:

  1. Violetta wychodzi za mąż za brata Leona...
    Powiedz że w nextcie nie będzie udanego ślubu?
    Pobeczę się..!
    Prolog cudaśny♥

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje ze te komentarze.
Każdy dodaje mi weny! Oby tak dalej:*