sobota, 4 lipca 2015

Rozdział 14 / Face to face

* Ten rozdział dedykuję Setka Jorgistas thx za koma:> *
Rose
Hahaha, muszę wprowadzić swój plan w życie.
~ Rozmowa Telefoniczna ~
Leon: Rose, czego chcesz?
Rosallie: Ciebie misiu. Porozmawiamy? Proszę...umówmy się.
L: Po pierwsze nie mów do mnie misiu. Po drugie porozmawiać? Ok. Ale przychodzisz do mnie. I Vilu jest obok.
R:No..ugh...okej! Za chwileczkę będę. Pa mi...to znaczy kotku.
L:Nie mów tak do mnie! Pa.
Pod Domem
No on otwiera te drzwi godzine chyba.
-Słuch...a to ty. Wchodz-powiedziała od niechcenia ta dziwka Violetta. Weszłam i usiadłam na fotelu. Ta dziwka, na kolanach Leona na sofie. Oczywiście pocałowała go.
-Okej do rzeczy.
-Leoś...ty zakochany? W niej? Ty kochasz mnie misiu-Violetta zacisnęła ręce w pięści. Oh jeah. Rose 01 Violettka 00.-Zostaw tą brzydulę i zamieszkaj ze mną.
-Ciebie chyba pojebało! Zakochany? Tak! Ale w Vilu. Nie w tobie, nie w Isie, nie w Fran, nie Lu, Cami, w Tini. Do tego coś ty wyjebała na Facebooku. Nie widzisz że są same hejty! Ty ich już usuwać nie zdąrzasz. Wez sobie daruj. Wbij do swojej głowy to że nie kochałem, nie kocham i kochać cię nie będę. Chciałaś rozmawiać? Po rozmawialiśmy. Papa.
-Ugh! Jeszcze będziesz mój zobaczysz.-powiedziałam.- A ty dziwko...pilnuj się bo jeszcze pożałujesz.-tym razem zwróciłam się w stronę tej.....Sroletty. Ona wstała i stanęła na przeciwko mnie. Stałyśmy twarzą w twarz. Face to face.
-Lepiej to ty się pilnuj. Nie boje się ciebie. Co ty mi możesz zrobić? A teraz papa, odprowadzić cię?
-Mogę, i to więcej niż myślisz-powiedziałam, odwróciłam się gwałtownie i wszyłam. Verdas. Oj misiu jeszcze będziesz mój!
Ludmiła
Ja, Fede, Fran i Diego się wczoraj spotkaliśmy, i wyjaśniliśmy. Od tej pory ja jestem z Diegiem, a Fede z...nie nie z Fran! Fede z jej kuzynką. Fran jest, jak na razie sama. Ale do naszej szkoły przyszedł nowy chłopak. Ross. Wpadł Francesce w oko. Zresztą, ona jemu też. Cały czas się na siebie patrzą. On na nią, a gdy on na niego spojrzy on odwraca wzork, ale ona nadal się patrzy. I po tem znów zamiania. Na lekcji, ciągle posyłają sobie uśmiechy...kurde! Muszę się pobawić w swatkę i ich zeswatać. Oni są dla siebie idealni! A co najlepsze nie będe zazdrosna o Diega:*
Pozostaje tylko Naty..ale nią powinny się zająć Isa i Vilu-to jej kuzynki. A Cami jest szczęśliwa z Maxim. I niech tak wszystko pozostanie. Isa też poznała jak na razie przyjaciela. A Vilu ma Leona. Ale Rose, się do niego klei. Jej trzeba kogoś podsunąć. Leon jest Violetty!
Violetta
A co ona mi może zrobić? Nie boje się jej! Nic mi nie zrobi. A może...nie! Ona chce mnie przestraszyć...tylko i wyłącznie. Tak!
-Hej, skarbie o czym myślisz?
-O tych ostatnich słowach Rosalli.
-Oj no Tincia. Ona chce cie nastraszyć...w dodatku masz mnie i laski, więc nic ci nie zrobi. Co porwie cie? No i po co? Nie przejmuj się-powiedział i mnie pocałował, mój chłopak.
// Dwa dni pózniej //
Na razie wszystko jest w porządku. Nic się nie dzieje. Ale...ja i tak czuję że to cisza przed burzą. Nie możliwe że Rose odpuściła, a jej słowa były kłamstwem. Może i mówie że już się nie boje, ale to nie prawda. Mam złe przeczucie. Coś się wydarzy...tylko co?

Tak taki denny, ale nie wpadł mi do głowy inny pomysł.
Leonettka:*
Inne Pary.
Ross.
Ach...co ja nienawymyślam?

3 komentarze:

  1. Okej od czego by tu zacząć?
    Moe od tego że dziękuje że rozdziały od pewnego czasu są codziennie!
    Dalej.
    Hahah wiedziałam że Fede będzie z kuzynką Fran.
    Ludmiła i Diego:**
    Fran...i może Ross.
    Rozkręcasz się!
    A Isa będzie z tym Lucasem?
    Leonetta:>
    Rose...jak rozpierdolisz Leonette to przyjde do ciebie z siekierą.
    New York, Si?
    Haha nie umiem Hiszpana:(
    Na fejsje widze że ty umiesz perfecto:)
    Okej kochana, zeszłam z tematu!
    Podsumowując:
    Rozdział nie denny tylko boski! Rose niech wypierdala. Fran bierz się za Rossa. Isa, Lucas jest twój. Vili, Isa, help mee. Nie przekonam sama Kennedy aby związała z kimś Naty. Cami...aa jest ok!
    I najważniejsze!
    Jak rozpierniczysz Leonette to ja zrobie z tobą to samo Kennedy:)
    Czekam na next.
    Buziaczki :****

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudaśne!
    Leonetta!
    Najlepsze, twój blog jest wspaniały.
    Historia bardzo, ale to bardzo ciekawa:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Rose...ugh co za babsko wstrętne!
    Leoś kocha Vilu♥
    To jest słodkie...na maska:**
    Rozdział jak zwykle piękny!
    ♥Tusia♥

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje ze te komentarze.
Każdy dodaje mi weny! Oby tak dalej:*